Harry Poterr
Podróże

Harry Potter – granice wyobraźni?

Niedawno poznałam Londyn i napisałam: Londyn bez stereotypów

Zwiedzanie Studia Filmowego – Warner Bros. To był jeden z ostatnich punktów programu, szkolnych warsztatów językowych.

“Tutaj kręcono filmy o Harrym Potterze. Najważniejsze miejsce naszej wycieczki!” – wykrzyknęły z entuzjazmem moje uczennice.

Cóż, nie podzielałam ich radości. Literatura fantasy – to nie dla mnie!

Tak myślałam, aż do chwili gdy zobaczyłam…

Warner Bros – Harry Potter

Harry Potter

Tutaj przez kilka lat aktorzy mieszkali, uczyli się i dorastali.

Zobaczyłam i oniemiałam. Spoglądały na mnie ogromne postacie świata magii! Zadziwiały i zapraszały do wejścia. Wzrokiem ogarniałam wszystkie dzieci. Byłam nie mniej podekscytowana, niż one.

Po wejściu każdy uczestnik otrzymał paszport. Poznanie siedmiu stacji  wycieczki, pieczętowaliśmy pamiątkowym stemplem. Ciekawa graficznie książeczka, krótko opisuje najważniejsze miejsca z życia Czarodzieja.

Z paszportem w ręku zaczęłam swoją przygodę.

W gigantycznym holu nad moją głową pojawił się smok. Przerażajce, magiczne stworzenie, przypominało skrzydlatego gada. Zionęło ogniem.

  • A może poddawało mnie próbie?
  • Przekonywało, że jestem we właściwym miejscu?

Każde zło można udomowić, ale najpierw trzeba poznać magiczny świat fantazji. Przekroczyć bramy Hagwartu i zrozumieć Harrego Pottera.

Przez dwie godziny byłam w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Gdzieś w Szkocji, w zamku, w Hagwardzie.

To zbyt mało, aby w pełni poczuć magię tego zadziwiającego miejsca.

Realistyczne elementy fimowej scenografii: stroje, meble i bibeloty przeniosły mnie w inny świat.

Skoro tu jestem to znaczy, że mam zdolności magiczne. Podobnie jak inni studenci:))

Przez siedem lat naszej nauki wszystko się może wydarzyć!

Zakazany las – Harry Potter

Harry Potter

Stary i rozległy. Jest blisko Hagwartu. Kryje sekrety i liczne niebezpieczeństwa dla ludzi. Dlatego studenci nie maja tu wstępu. Mogą jedynie udać się tutaj, na lekcję pod opieką profesora.

Jestem nauczycielem, dlatego teraz wcielam sie w postać profesora Hagwartu. Tak jak każdego dnia uczę i wychowuję. Jak odróżniać dobro od zła? Dlaczego kłamstwo utrudnia i komplikuje życie? Dlaczego warto zawsze się uczyć?

Magia, czy rzeczywistość?

Hagwart

Hagwart - Harry Potter

Bajeczną makietę uczelni czarowników oglądałam, przy akompaniamencie pięknej muzyki. Wyglądała jak prawdziwy zamek. Byłam wzruszona do łez.

Jestem zafascynowana wyobraźnią autorki Harrego Pottera.

Dawna nauczycielka języka angielskiego, Joanne Rowling, a właściwie Murray wymyśliła inną rzeczywistość, z niebywałym polotem.

Każdy kto znajdzie się w tym magicznym miejscu, dołączy do grona fanów Czarodzieja, bez względu na wiek!

Oglądałam w telewizji pierwszy spacer człowieka na Księżycu. Mój tata krzyknął: to niebywałe! Czy istnieją granice ludzkiej wyobrażni?

Podobnie zareagowałam trzymając w ręku, po raz pierwszy w życiu, komórkę. Była wielkości cegły.

Ludzka wyobraźnia, poparta wiedzą i nauką stworzyła sztuczną inteligencję.

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie granice wyobraźni człowieka.

Przyszłości rodzi wiele pytań. Wielu odpowiedzi nie znamy.

Dlatego teraz zabieram sie do czytania Harrego Pottera!

Potem może uda się znaleźć, choćby jedną odpowiedź?

Krystyna Janda
Ciekawi ludzie

Krystyna Janda – Maria Callas

Najpierw była Agnieszka, dziennikarka w „Człowieku z marmuru”. Symbol  walki jednostki z ograniczeniami Polski lat 70. Siła i energia młodej aktorki mobilizowała mojej pokolenie do niezgody na totalitarną rzeczywistość. Krystyna Janda otwierała oczy i dodawała odwagi.

Potem Krystyna Janda kreowała na scenie różne autentyczne postacie. Doskonale wcieliła się m.in. w postać Danuty Wałęsowej.

8.11. 2019 roku na scenie Och – Teatru zobaczyłam…

Krystyna Janda jako Maria Callas

Krystyna Janda. Och-Teatr

„Maria Callas. Master Class” to przedstawienie, w reżyserii Andrzeja Domalika, na podstawie tekstu teatralnego Terence Mc Nally’ego.

Krystyna Janda wcieliła się w rolę Marii Callas.

  • Skromna scenografia. Na scenie stoi fortepian, stolik i krzesło.
  • Pojedynczo na przesłuchanie wchodzą adepci zawodu.
  • Primadonna – nauczycielka poprawia i przekazuje swoje uwagi.
  • Już nie śpiewa, bo nie może. Po diecie wypiękniała, ale stopniowo utraciła głos.

W teatrze widownia siedzi wzdłuż przeciwległych boków sceny. Jesteśmy klasą, która uczestniczy w niezwykłej lekcji. Nauczycielka często zwraca się do nas, uczniów. Przypomina o odpowiednim stroju i postawie. Niczym wulkan energii, nie rozumie braku odpowiedniej gry aktorskiej przyszłych śpiewaków operowych. Brakuje im również emocji i dykcji. Złości się i przerywa lekcję.

Chwilami na scenie Maria Callas – nauczycielka zanurza się w sobie, odpływa…

Maria Callas – Cecilia Sophia Anna Kalogeropoulou

Krystyna Janda - Maria Callas

Pojawiają się obrazy przeszłości:

  • dzieciństwo w rodzinie greckich emigrantów. Ateny i Nowy Jork.
  • sława – dramatyczne role w mediolańskiej La Scali i Metropolitan Opera w Nowym Jorku,
  • rozwód i romans z Arystotelesem Onasisem,
  • dramat stopniowej utraty głosu.

Zmarła nagle we wrześniu 1977 roku, w Paryżu. Zwłoki primadonny, na jej życzenie zostały spopielone, a urnę z jej prochami spuszczono do Morza Egejskiego.

Młoda dziennikarka Agnieszka, dzisiaj jest dojrzałą kobietą. Właściwie niewiele się zmieniło. Jest trochę starsza, ale niezmiennie energetyczna. Krystyna Janda w roli Marii Callas ma niebywały temperament. Podobny wigor i siłę wyrazu. Mistrzowsko wciela się w dramaty życiowe bohaterki. Rozśmiesza i wzbudza głęboką zadumę.

Dziękuję Pani Krystyno za wielkie duchowe przeżycie!

Podróże

Londyn bez stereotypów

W Londynie jest nieustająca mgła i deszcz. Każdy mężczyzna jest wysoki i szczupły. Brytyjczyk jest nieczuły i chłodny. Nie ma poczucia humoru. Uległam stereotypom. Rzeczywistość okazała się odmienna. We wrześniu pierwszy raz zobaczyłam

Słoneczny Londyn

Londyn - Natural History Museum
Natural History Museum
Londyn - Tower of London
Tower of London

W stolicy Anglii i Wielkiej Brytanii spędziłam kilka dni z uczniami Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej z Poznania. Podczas warsztatów językowych nocowaliśmy u rodzin angielskich. Dlatego nauka języka była naturalna, oparta na codziennej konwersacji.

Słońce i wysoka temperatura zachęcały do zwiedzania zabytków, wcześniej poznanych podczas szkolnych zajęć:

Londyn - Buckingham Palace
Buckingham Palace
  • W Buckingham Palace poczułam się wyróżniona. Byłam w apartamentach rodziny królewskiej. Szkoda, że królowa wyjechała wówczas na wakacje.
  • W gotyckich murach Westminster Abbey oczyma wyobraźni widziałam koronację monarchów angielskich.
  • Tower of London wcześniej oglądałam na zdjęciach i filmach. W rzeczywistości jest większy, bardziej dostojny i monumentalny. Również bardziej krwawy, niż myślałam. Przekonała mnie o tym np. Brama Zdrajców na której wieszano głowy donosicieli.
  • London Eye z daleka wyglądał jak ogromna karuzela, w której zawsze miałam problemy zdrowotne. Wystraszyłam się i chciałam zrezygnować. W ocenie sytuacji uległam stereotypom!. Klimatyzowana, pasażerska kapsuła poruszała się bardzo wolno. Pozwalało to na zabieranie i wysadzanie turystów bez zatrzymywania. Półgodzinny pełen obrót na tle przejrzystego nieba był doskonałą formą zwiedzania miasta.

Londyński mężczyzna

Londyn -
The Globe Theatre

Wcale nie musi być wysoki i szczupły, jak sadziłam. Bywa dojrzałym panem. Czasem dziarskim staruszkiem.

Panowie i Panie z pokolenia 70+ stanowili zdecydowaną większość obsługi Muzeum Szekspira w Londynie. Tuż obok, w The Globe Theatre było tak samo. Obsługa widowni – Panie i Panowie najstarszego pokolenia uprzejmnie prosili nas o zajęcie miejsc. Wcześniej interesująco i z nieukrywaną dumą opowiadali o swoim teatrze.

  • The Globe Theatre powstał 420 lat temu.
  • W sali w kształcie okręgu, mieściło się 3000 osób. Teraz podobnie jak w przeszłości, są miejsca tańsze – stojące i droższe – siedzące.
  • W teatrze, w którym dach podpierany kolumnami jest tylko nad sceną, wystawiano premiery Williama Szekspira i innych twórców.
  • Obejrzeliśmy na stojąco przedstawienie „Wesołe kumoszki z Windsoru”. Komedia Szekspira zainteresowała nawet najmłodszych. Były owacje i gromki śmiech!

Czas cofnął sie o godzinę. Na ulicach lewa strona zamieniła się z prawą!

Spotkanie z Londynem było moją wielką przygodą. Uczyłam się wraz z dziećmi języka angielskiego. Poznałam mało znaną mi historię Anglii. Nadal uzupełniam zaległości. Odkryłam piękny, dostojny Londyn. Pozbyłam się stereotypów, które zniekształcały i upraszczały moje wyobrażenie o angielskiej rzeczywistości.

Może z jednym wyjątkiem…Chleb w Londynie był dla mnie niejadalny.

Pilotem warsztatów językowych była pani Zofia Charłampowicz-Jabłońska – HELLO .

Widzieliście Londyn? Jeśli nie, to gorąco zachęcam!

Via ferraty Czechy
Podróże

Żelazne drogi – Czechy

Witając Děčín w Czechach, po jednej stronie Łaby zobaczyłam dostojny zamek. Po przeciwnej, piaskowe wzniesienie. Pasterska Ściana o wysokości 278 metrów n.p.m. przyciągnęła mój wzrok. Na jej zachodniej ścianie są via ferraty. Wówczas jeszcze nie wiedziałam, dlaczego jedna z jej 16. dróg nazywa się adrenalina. Przyjechałam tutaj, aby pochodzić po górach i powspinać się żelaznymi drogami.

Byłam w  

doskonałym towarzystwie

Via-ferraty Czechy

Zachorowali na góry, powiedzmy dawno temu.

  • Niektórzy poznali się w Akademickim Klubie Górskim „Halny”, który  działa przy Politechnice Poznańskiej, od 45. lat.
  • Inni dołączyli, ponieważ chodzenie po górach bardzo ich kręci. Najlepiej odpoczywają w ruchu.
  • Podobnie jak ja, przeszli Orlą Perć w Tatrach Wysokich.
  • Chcieli poznać via ferraty, albo zdobyć kolejną, dotąd nieodkrytą.
  • Najmłodszy był Maciej. Przesympatyczny, wysportowany student Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Po via ferratach, które jak mówił dopiero poznał, poruszał się znakomicie. Podczas krótkich postojów, wspierając się o zabezpieczenia, bez problemu robił innym zdjęcia.

Miałam wrażenie, że wszyscy znamy się od dawna.

Ludzie gór są naturalni i prawdziwi.

Wyjazd zorganizował

via ferraty - Pasterska Ściana - Czechy

Mój kolega ze studiów, na Politechnice Poznańskiej. Mirek zakochała się w górach w dzieciństwie, w Sanoku. Potem były Tatry i profesjonalna wspinaczka. Obecnie dwa razy w tygodniu, systematycznie ćwiczy na ściance wspinaczkowej. Jest bardzo aktywny fizycznie.

Już pierwszego dnia, obserwując jego wspinaczkę, nazywałam Mirka Człowiekiem Pająkiem. Szczupły, wysoki przemieszczał się po skale, tak jakby była ziemią, jego naturalnym podłożem. Z lekkością, bez wysiłku pokonywała pajęczynę elementów

Via ferraty

Via ferraty - Czechy

Są żelaznymi drogami, które poznałam w Dolomitach Włoskich.

Wówczas napisałam:

oraz

Były drabinki, klamry i stalowa lina asekuracyjna.

Via ferraty wymagają sprzętu wspinaczkowego. Kask chroni głowę przed spadającymi odłamkami skał. Uprząż założona na biodra i uda umożliwia przymocowanie się, za pomocą karabinków lonży, do liny asekuracyjnej ściany wspinaczkowej.

Pierwszego dnia na rozgrzewkę, jak powiedział Mirek zaliczyliśmy „lajtowe” ferraty – Vrabinec.

Rozgorączkowana szłam do góry. Czułam coraz więcej energii i ogromną radość.

Trzeciego dnia miało być trochę trudniej.

Via ferraty – Adrenalina

via ferraty Pasterska Ściana Czechy

Z bliska Pasterska Ściana wyglądała imponująco. Dwa pierwsze odcinki pokonałam bez większych kłopotów. Tuż obok mnie była ciepła i serdeczna Małgosia, zapalona wspinaczką od dawna. Pomimo długiej przerwy mknęła po skałach, jak kozica. Czułam się bezpiecznie. Nie wiedziałam, że najtrudniejsze przede mną.

Do dalszej wspinaczki moje niewielkie doświadczenie nie wystarczyło. Nie potrafiłam utrzymać równowagi. Odpadłam i zawisłam na zabezpieczających lonżach. Poobijana, z pomocą sympatycznego, doświadczonego wspinaczką Włodka, zeszłam na nieodległy trawers.

Przerażona oglądałam, jak ten trudny odcinek pokonują inni. Bałam się, ale musiałam pokonać siebie.

  • Wówczas pojawił się Jan Strebl. Najpierw wszedł, asekurując dodatkową liną InaStreblova.
  • Zszedł i zrobił to samo ze mną. Jan szedł przede mną i pokazywał mi kolejne kroki.
  • Uspakajał ciepłym, głębokim spojrzeniem. Wydawało mi się, że wchodził tyłem do skały. Nie wiem jak to możliwe.
  • Za mną był Mirek. Człowiek Pająk przekazywał mi techniczne wskazówki.
  • Z dołu mobilizowały mnie głosy mojej, wspaniałej ekipy. Włodka, Małgosi, Andrzeja Stęsika, profesjonalnego wspinacza. Magda dobrze! Na lewo i do przodu! Dasz radę! Już niedaleko! Widać szczyt!

Takie przewieszenie skały pokonywałam po raz pierwszy w życiu. Dzięki pomocy i wsparciu, doszłam do szczytu.

Ogromny wysiłek. Totalna koncentracja, a potem niedowierzanie.

Zrobiłam to! Dzięki Wam.

Piękne Czechy

Brama Pravicak - Czeska Szwajcaria

Tylko 382 kilometry od Poznania zobaczyliśmy malowniczą Czeską Szwajcarię. Krainę zachwycających krajobrazów. Niesamowite formy skalne. Iglice, baszty, pionowe i płaskie ściany o najróżniejszych formach. Jeden dzień spędziliśmy w Hrensko i okolicy. Płynęliśmy łodziami w skalnych, malowniczych wąwozach. Oglądaliśmy największy skalny most w Europie, Bramę Prawczicką

Mirek powiedział, że następnym razem będzie lepiej. Zalecił systematyczne pompki. Kolejny wyjazd w listopadzie.

Zdarłam kolana i obiłam żebro. To bez znaczenia. Jestem bardzo szczęśliwa!

Dziękuję Mojej Wspaniałej Ekipie za doskonały, wspólny czas.

Poznaliście żelazne drogi?

Gwarantują wysoki poziom ADRENALINY!

Ciekawi ludziePodróże

U Beksińskiego w Sanoku

Zdzisław Beksiński intryguje mnie od wielu lat. Rok temu wystawa Beksiński Nieznany. przyjechała do mnie, do Poznania. Wówczas postanowiłam zobaczyć rodzinne miasto artysty. Udało mi się spełnić jedno z największych marzeń!

Przejechałam pół Polski, aby poznać Sanok. Miasto od kilku pokoleń związane z rodziną Zdzisława Beksińskiego. Chciałam zobaczyć miejsca w których żył, bywał, spacerował i tworzył pierwsze swoje obrazy. Chciałam lepiej poczuć i zrozumieć Jego twórczość. I spełniło się niedawno…

Sanok powitałam wczesnym rankiem. Po całonocnej podróży marzyłam o kawie. Z kubkiem w ręku, szłam kierowana niebieskimi strzałkami Szlaku Beksińskich. Poprowadziły mnie

Do Zamku Królewskiego

Zdzisław Beksiński - Muzeum Historyczne w Zamku Królewskim w Sanoku

Położonego na wzgórzu, nad stromym zboczem, u którego podnóża widać Potok Płowiecki, uchodzący do Sanu. Na dziedzińcu jeszcze nie było zwiedzających. Zostało trochę czasu do otwarcia muzeum. Dlatego z przyjemnością wędrowałam trasą turystyczną wokół zamku.

Z tarasu widokowego oglądam przytulony do drzew, wijący się San. W oddali, wyraźnie zarysowane grzbiety gór.

W zamku o średniowiecznej historii, obecnie jest Muzeum Historyczne. któremu Zdzisław Beksiński, zgodnie z testamentem ofiarował swoje prace. Dlatego tutaj znajduje się

Galeria Beksińskiego

Zdzisław Beksiński - galeria w Muzeum Historycznym w Zamku Królewskim w Sanoku

Jestem tu, nareszcie się spełniło! Uśmiechałam się do siebie. Byłam prawdziwie szczęśliwa

  • Oglądałam fotografie z lat 50.
  • Rzeźby, szkice, rysunki i grafikę.
  • Obrazy malowane na szkle.
  • Zgromadzona w kilku salach bogata kolekcja zadziwiła mnie różnorodnością form.
  • Wzruszona oglądałam wiernie odtworzoną pracownię warszawską artysty. Czułam się wyróżniona, obcując z prywatnością Mistrza.
  • W kolejnej sali podziwiałam prace okresu fantastyki. Intrygująca symbolika sprawiła, że odpłynęłam na dłuższy czas.

Na najniższym poziomie muzeum spotkałam twórców Fundacji Beksiński. Państwo Janusz i Ewa Boryccy serdecznie zaprosili mnie na Wystawę Multimedialną – VR.

  • Założyłam specjalne okulary i przez 7 minut świat obrazów Beksińskiego ożywił się i był wokół mnie, na wyciagnięcie ręki.
  • W zadziwieniu obracałam głowę i próbowałam jak najwięcej zobaczyć i usłyszeć.
  • Był również pokaz obrazów w technice 3D i prezentacja prac na 20. metrowym ekranie.

Wystawie towarzyszyła muzyka, którą skomponował Marcin Barycki.

Na Cmentarzu Centralnym u Beksińskich

Zdzisław Beksiński jest pochowany w Sanoku, wraz z najbliższymi

Niebieskie strzałki szlaku Beksińskich, po krótkim spacerze ze Starówki doprowadzają mnie do Cmentarza Centralnego w Sanoku.

Na grobowcu rodzinnym nie ma imion, dat, zdjęć i tytułów. Jakie to ma znaczenie po śmierci? – pomyślałam w zadumie.

Zawsze byli razem, również po śmierci.

  • Zdzisław Beksiński i jego żona Zofia,
  • syn Tomasz Beksiński – dziennikarz muzyczny i tłumacz języka angielskiego,
  • ojciec Stanisław – inżynier geometra i mierniczy,
  • matka Stanisława – nauczycielka,
  • dziadek Władysław Beksiński – inżynier architekt miejski,
  • babcia Helena – działaczka społeczna.

Zdzisław Beksiński nad Sanem

Zdzisław Beksiński lubił tworzyć nad Sanem

Dawnym wiszącym mostem w Sanoku przeszłam na prawy brzeg Sanu Zwiedziłam skansen. Najbogatsze muzeum etnograficzne w Polsce. Precyzyjnie odrestaurowane domostwa, różnych narodowości, które zamieszkiwały okoliczne tereny, przeniosły mnie w odległą przeszłość.

Na urokliwym Galicyjskim Rynku w kawiarni – z tamtych czasów – poznałam dwie starsze panie. Blisko 90. letnie, niezwykle eleganckie, koleżanki licealne Mistrza.

  • Zdzisław lubił spacerować brzegiem Sanu.
  • Wtedy było tu wszystko porośnięte wysoką trawą.
  • Często widziałam go samego, potem z rodziną.
  • Nad brzegiem rzeki rozkładał sztalugi i tworzył

– z przyjemnością, piękną polszczyzną opowiadały emerytowane nauczycielki.

Dlatego poszłam dalej szlakiem spacerów artysty.

Widziałam szkołę, którą ukończył i miejsca w których lubił bywać. Poznałam Sanok. Oczyma wyobraźni poczułam urok i klimat miasta w którym (z przerwami), mieszkał do 1977 roku.

Zaskakująca, czasem przerażająca twórczość Zdzisława Beksińskiego porusza moje najgłębsze pokłady emocji. Widzę przed oczyma obrazy: brzeg Sanu, Zamek Królewski, Starówkę…

Teraz jeszcze lepiej odczytam symbole ukryte w dziełach Mistrza.

Poznaliście Sanok?

Czy lubicie twórczość Zdzisława Beksińskiego?

z psychopatą
Psychologia na co dzień

Z psychopatą pod jednym dachem?

On zawsze był najważniejszy. Skupiony na sobie, nie akceptował poglądów innych, szczególnie moich. Opowiadaja dwie dojrzałe kobiety, które kilkanaście lat spędziły, pod jednym dachem z psychopatą. Obarczane winą przez swoich partnerów właściwie za wszystko, stopniowo traciły poczucie własnej wartości.

Wówczas nie wiedziały, że psychopata to częstokroć zwykły człowiek. Wcale nie musi być sadystycznym mordercą. Często jest dobrze wykształcony. Potrafi się doskonale prezentować.

Zainteresowana tematem, najpierw napisałam o tym:

Zauważyłam, że ten tekst jest szczególnie często czytany. Potem dwie osoby, po przeczytaniu artykułu, opowiedziały mi swoją historię.

Renata z psychopatą

z psychopata pod jednym dachem?

Spędziła przeszło blisko dwadzieścia lat.

  • Za mąż wyszłam z miłości, tak mi się przynajmniej dzisiaj wydaje
  • Odrzucałam mężczyzn słabych. No wiesz takich „rozmemłanych”: wrażliwych intelektualistów
  • Na życie szukałam partnera silnego. On był prawnikiem. Początkowo niewiele mówił, ale zawsze wyróżniał się elokwencją. Z czasem się rozkręcił i potrafił zagadać każdego
  • Wygłaszał swoje poglądy przekonywująco, nie tylko dla mnie. Miał wielkie plany na przyszłość. Prestiżowa firma prawnicza, wyjazdy zagraniczne, nowy dom i samochód. Czułam się bezpieczna
  • To fakt, nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha. Myślałam, że tak zachowują się ludzie silni. Robią, a nie mówią.

Powoli wszystko zaczęło się sypać.

  • On zawsze miał dla siebie pieniądze
  • Lubił kupować sobie różne gadżety. Koniecznie nowe. Mnie miały wystarczyć używane, albo składane z części
  • Zaczął coraz więcej pić. Coraz później wracać do domu. Tłumaczył się, że wraca z pracy albo spotkań biznesowych
  • Na codzienne życie przeznaczał coraz mniej pieniędzy. Potem zdecydował, że sam będzie robił zakupy, bo robi to lepiej.

Otworzyły mi się oczy, mówi Renata,  kiedy po raz pierwszy elektrownia odłączyła mi dopływ prądu. Czułam się zawstydzona regulując zaległości i płacąc za ponowne podłączenie.  Kiedy spytałam dlaczego nie zapłacił odpowiedział, że to wina banku. Przelew nie przeszedł bo… Usłyszałam mnóstwo barwnych historii. Nigdy nie przyznał się do swojego błędu. Potem już nie odpowiadał na moje pytania. Po prostu milczał i wychodził z pokoju.

Karał mnie milczeniem.

Bardzo bolało! Okazało się, że toniemy w długach. Odeszłam.

Ula z psychopatą

z psychopatą pod jednym dachem?

Spędziła naście lat.

Z wykształcenia inżynier budownictwa. Miał doskonale rozwinięte widzenie przestrzenne. Przeliczał trudne zadania matematyczne w głowie. Mądry, inteligentny facet myślałam, wchodząc z nim w związek partnerski.

  • Właściwie od zawsze czas był dla niego pojęciem względnym. Często się spóźniał. Tłumaczył się bardzo przekonywująco. Kłamał perfekcyjnie, bez mrugnięcia oka.
  • Często nie odbierał telefonu, albo włączał automatyczną sekretarkę
  • Misternie zbudowany, w jego głowie plan naszej przyszłości wkrótce runął. Za swoje błędy zawsze winną obarczał innych. Co raz częściej winna byłam ja
  • Żle wyprasowałam koszulę, dlatego on nie był sobą na spotkaniu biznesowym. Dlatego kontrakt nie wypalił. Miewał złe nastroje z powodu zbyt słabo upieczonych kotletów schabowych
  • Kiedyś rzucił o stół talerzem i wyszedł z domu. Powodem były pyzy na parze, które zbyt  długo trzymałam na ogniu. Coraz częściej wybuchał, coraz więcej rzeczy go drażniło.

Nie lubił dotyku. Przytulał okazjonalnie. Nie przestrzegał norm społecznych. Pewnego razu na rodzinną uroczystość przyszedł ubrany  w podkoszulek z naramkami. Wstydziłam się, a on nie rozumiał dlaczego ma ubrać koszulę, skoro jest mu gorąco.

Pierwszy raz przewidziałam na oczy, gdy w supermarkecie z całej siły odepchnął pełen wózek z jedzeniem w moją stronę i wyszedł. Wściekł się kiedy włożyłam tam rzecz, której on nie planował.

W końcu coś we mnie pękło.

Odebrałam na poczcie wiadomość o niespłacanych ratach kredytu. Część z nich podpisywałam. Pod nasze mieszkanie coraz częściej podjeżdżali dziwni ludzie, którzy chcieli z nim rozmawiać osobiście.

Boże, jak ja się bałam!

Wstydziłam się, nie umiałam nikogo prosić o pomoc.

Nie wiem skąd znalazłam siły. Spakowałam się i odeszłam.

Renata i Ula to wykształcone kobiety. Swoje nieudane związki uważały za swoja porażkę. W końcu trafiły do psychologa. Pierwszy raz opowiedziały swoją historię. Usłyszały, że ich partnerzy mają cechy psychopatyczne. Ula i Renata uległy wieloletniej manipulacji. Żyły z poczuciem winy za nie popełnione błędy. Nie widziały swoich zalet.

Teraz są spełnione i w pełni realizują się w swoich zawodach: przedszkolanki i księgowej.

Słuchałam uważnie, w zamyśleniu i refleksji.

Najważniejsze, że zakończyły niszczące związki – pomyślałam,  głęboko poruszona historią życia kobiet.

U psychopatów część  mózgu odpowiedzialna za emocje, pracuje inaczej niż u innych.

Nie zmienisz biologii!  

Chcesz żyć pod jednym dachem z psychopatą?

 Renata i Ula powiedziały NIE! Odeszły.

książki
Ciekawi ludzie

Trzy książki na lato

Sa ludzie, książki i filmy o których się nigdy nie zapomina. Decydują o tym jacy jesteśmy. Jak widzimy rzeczywistość, jak myślimy i odczuwamy. Podobnie jak dom rodzinny kształtują naszą dojrzałość. Wychowywałam się m.in na twórczości Tadeusza Konwickiego i Antoniego Kępińskiego. Trudną rzeczywistość mojej młodości lat.80, lepiej rozumiem dzięki Oldze Krzyżanowskiej. Oto moje książkowe “perełki”:

Olga, córka “Wilka”

książki

Moja mama Olgę Krzyżanowską nazywała damą polskiej polityki. Elegancka kobieta. Mówiła łagodnym głosem, spokojnie i rozważnie. Piękną polszczyzną. Zawsze bez zacietrzewienia i złości. Dystyngowany chód i doskonała sylwetka,  wyróżniała Olgę Krzyżanowską z grona polityczek.

Tytułowy „Wilk” to jej ojciec, generał Aleksander Krzyżanowski. Dowódca  Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Aresztowany w latach 40. przez poznański Urząd Bezpieczeństwa, umarł w więzieniu na Mokotowie.

Olga Krzyżanowska była :

  • harcerką Szarych Szeregów,
  • uczestniczką strajku sierpnia ‘80,
  •  lekarzem,
  • politykiem: posłanką na Sejm, wicemarszałkiem Sejmu i senatorem, wielu kadencji, od 1989 roku.

Do polityki trafiła przypadkowo. Pracując w przychodni przemysłowej Stoczni Gdańskiej spotkała Lecha Wałęsę, który znał losy generała „Wilka”. Jego miłość do Polski i życiową maksymę, wpojoną córce. Nie kłam!

Zmarła 22.09.2018 roku. Trzy lata przed śmiercią, jej córka Magda Krzyżanowska – Mierzewska zaczęła porządkować rodzinną pamięć. Tak powstała fascynująca opowieść o rodzinie i Polsce.

Czytane słowa  z lekkością prowadziły mnie do finału. Wzruszająca podróż w przeszłość, zakończyła się rozdziałem napisanym przez wnuczkę. Moja babcia nigdy nie robiła pierogów i nie piekła ciasta, ale była doskonałym człowiekiem.

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę nie sądziłam, że tak mnie poruszy. Kończyłam z łzami w oczach.

Wspaniała lektura! Dziękuję Alicjo.

Byli sobie raz

książki

Maria Konwicka animatorka studiów filmowych: Disney i Universal, pięć lat przed śmiercią ojca, po wielu latach wróciła do Polski z USA. Napisała książkę o swoim, rodzinnym domu. Niepowtarzalnym klimacie, dwóch artystycznych rodzin: Leniców i Konwickich. Jej matka Danuta, grafik i ilustrator, pochodziła z rodziny Leniców. Pracowitych, artystycznie uzdolnionych, naiwnych idealistów. Nienormalnych w świecie cwaniaków, podobnie jak jej ojciec, który to określenie uznawał za zaszczyt.

„…czuję się jakbym żył zanurzony w oceanie głupoty”, powiedział, krótko przed śmiercią odkładając pilota.

Tadeusz Konwicki był polskim prozaikiem, reżyserem i scenarzystą.

  • „Kompleks polski” (1977) i „Małą apokalipsę” (1979) wydał w niezależnym wydawnictwie, poza obowiązującą wówczas cenzurą, w tzw. drugim obiegu. Cierpliwie czekałam, aż nadejdzie moja kolejka i przeczytam książki, podawane z rąk do rąk. Wyczytane „między wierszami” opisy rozkładu komunistycznej Polski, pozwalały wóczas trwać i wierzyć, że będzie inaczej…
  • Autorka opowiada o słynnym stoliku w Czytelniku, przy którym zasiadał: Konwicki, Holubek i Łapicki. Pamięta o przyjacielach ojca: Słonimskim, Dygacie, Wajdzie… i ciepłych wspomnieniach dzieciństwa, nad Wilejką.
  • Odkrywa kulisy tworzonych przez tatę pięknych, psychologicznych filmów: Dolina Issy, Lawa…. Malownicze obrazy!

Wspaniale napisana, ciekawa książka!

Antoni Kępiński Gra z czasem

książki

Z okładki książki spogląda na mnie Antoni Kępiński. Ciepłe, dobre oczy  zachęcają do lektury. Zaczęłam czytać i już nie przerwałam. „Połknęłam na raz” opowieść o życiu polskiego psychiatry, filozofa, myśliciela i literata.

  • O młodości, która przypadła na lata wojenne. Służbie “pół lekarza” w różnych pułkach Europy.
  • Pouczająca lekcja historii, profesora  wychowanego w domu o patriotycznych tradycjach, podczas której są chwile szczególne.
  • Trudy więzienia w Hiszpanii i spotkanie z Władysławem Sikorskim w bazie morskiej w Gibraltarze 4.07.1943 roku, kilka godzin przed tragiczną śmiercią generała.

Antoni Kępiński miał „lekkie” pióro. Pisał dla każdego kto pyta: jak być szczęśliwym? Odpowiedzi udziela w swoich książkach. „Schizofrenia”, „Melancholia”, Lęki”, „Psychopatie” – to bogata wiedza o człowieku, który w naturalny sposób dąży do szczęścia. Człowiek dla profesora jest najważniejszy, ale spełnienie nie dzieje bez jego udziału. Szczęśliwe życie wymaga twórczej aktywności i wysiłku do pokonywania trudności. Dobrej interakcji z otoczeniem, z innymi, których poznanie wymaga zrozumienia. Jednak najpierw należy nauczyć się słuchać siebie, a potem innych. Profesor twierdzi, że najlepszym lekiem na szczęście jest życzliwość, miłość i zrozumienie drugiego człowieka. Uczy utrzymywania równowagi psychicznej dzięki, dbaniu o stały rozwój intelektualny.

Teraz czekają na mnie kolejne książki:

  • Leonardo Da Vinci – Waltera Isaacsona
  • Komeda Osobiste życie jazzu – Magdalena Grzebałkowska

A Wy co czytacie?

Nauczyciel
Psychologia na co dzień

Nauczyciel bez godności?

Każdy człowiek zasługuje na godność. To naturalne, że pragnie szacunku od innych za swoją pracę, zalety duchowe i moralne. W smutnym nastroju żegnaliśmy rok szkolny 2018/2019. Kwietniowe strajki pozbawiły wielu nauczycieli poczucia godności. Pogłębiły się negatywne, społeczne stereotypy, coraz bardziej odbiegające od szkolnej rzeczywistości

Nauczyciel pracuje 18 godzin tygodniowo

Nauczyciel

Tygodniowy wymiar zajęć nauczyciela określa Karta Nauczyciela i kodeks pracy. 18 godzin do 30 godzin tygodniowo (dla nauczycieli m.in. internatu, świetlic, bibliotekarzy), to część z 40. obowiązujących godzin pracy tygodniowo.

Podczas 18. godzin „spędzonych przy tablicy” trzeba zrealizować podstawę programową, nauczanego przedmiotu i przygotować uczniów do egzaminów. To nie jest koniec…

Nauczyciel poza szkołą

Nauczyciel poza szkołą

Do rodziny często zwraca się głosem nauczycielskim. Jest nadal belfrem. Do domu przynosi książki i podręczniki. Uzupełnia dziennik elektroniczny.

  • przygotowuje się do zajęć,
  • sprawdza klasówki i próbne egzaminy,
  • dokształca się na kursach, warsztatach i studiach podyplomowych. Również podczas wakacji np. z https://www.facebook.com/nauczona/

Są jeszcze konkursy przedmiotowe i inne. Akademie i spotkania okolicznościowe. Noce w szkole. Wynikają z planu pracy szkoły. Organizuje je nauczyciel, współpracując z dyrekcją szkoły. Pomysły rodzą się w głowie czasem w domu, przy rodzinnym obiedzie. Potem jest czas na organizację i wykonanie.

Nauczyciel wychowawca

Nauczyciel wychowawca

Planowane zmiany w Karcie Nauczyciela przewidują podniesienie wysokości dodatku za wychowawstwo, tylko dla nauczycieli pracujących w szkołach do 300. złotych miesięcznie.

Wychowawca:

  • powinien być psychologiem, który zna sytuację rodzinną swoich uczniów, rozumie i pomaga wychowankom w trudnych życiowych sytuacjach, może współpracować z szkolnym psychologiem,
  • organizuje życie pozalekcyjne klasy: wyjścia okazjonalne, imprezy szkolne i pozaszkolne oraz wycieczki (wówczas pracuje całą dobę),
  • przygotowuje szkolną dokumentację klasy,
  • odpowiada na wszelkie pytania rodziców poprzez dziennik elektroniczny lub telefonicznie,
  • spotyka się z rodzicami poza terminami zebrań, które organizuje i przeprowadza,
  • jest mediatorem wszelkich konfliktów.

Nauczyciel przewodnik wycieczek

Nauczyciel na wycieczce

Lubiłam organizować szkolne wycieczki. Najpierw, wspólnie z Alicją, nauczycielką języka polskiego, wymyślałyśmy miejsce i czas. Różne ciekawe zakątki, nie tylko w Polsce. Zwiedzanie i poznawanie nowego. Tak rozumiałyśmy sens szkolnych wycieczek. Koszty wyjazdów były bardzo niskie, ponieważ wszystko przygotowywałyśmy same. Na wycieczce pracowałyśmy kilka dni przez całą dobę.

Teraz jest inaczej. Z powodu zmiany przepisów, dłuższe wycieczki organizują biura podróży. Nauczyciel jest współorganizatorem. Podobnie jak kiedyś pracuje 24 godziny, przez jeden lub kilka dni.

Za pracę na wycieczce nauczyciel nie otrzymuje dodatkowych pieniędzy.

Zarobki nauczyciela

Obecnie nauczyciel stażysta zarabia 1834 złotych netto, a dyplomowany, po przeszło 30. latach pracy 3035 złotych

…społeczny portret nauczycieli koresponduje z wysokim poziomem prestiżu i zaufania obywateli wobec ich zawodowej działalności. Charakteryzując uogólniony wizerunek tej profesji należy ją opisać jako zawód trudny, stresujący i odpowiedzialny, lecz jednocześnie przynoszący satysfakcję zawodową i życiową jej przedstawicielom. Monika Torczyńska, Rozprawy Społeczne 2014

Rok temu w Muzeum Prado chciałam kupić bilet. Pokazałam legitymację nauczycielską i weszłam bez opłaty. W Madrycie nauczyciele zwiedzają wszystkie muzea i ogrody za darmo. Tutaj sądzi się, że warto inwestować w rozwój tych, którzy kształcą nowe pokolenie.

Moja praca daje mi radość i satysfakcję. Uczę wśród wielu wspaniałych, zaangażowanych i oddanych szkole pedagogów.

Zasługują na szacunek i godność.

1 2 3 9 10
Harry Poterr
Podróże

Harry Potter – granice wyobraźni?

Niedawno poznałam Londyn i napisałam: Londyn bez stereotypów

Zwiedzanie Studia Filmowego – Warner Bros. To był jeden z ostatnich punktów programu, szkolnych warsztatów językowych.

“Tutaj kręcono filmy o Harrym Potterze. Najważniejsze miejsce naszej wycieczki!” – wykrzyknęły z entuzjazmem moje uczennice.

Cóż, nie podzielałam ich radości. Literatura fantasy – to nie dla mnie!

Tak myślałam, aż do chwili gdy zobaczyłam…

Warner Bros – Harry Potter

Harry Potter

Tutaj przez kilka lat aktorzy mieszkali, uczyli się i dorastali.

Zobaczyłam i oniemiałam. Spoglądały na mnie ogromne postacie świata magii! Zadziwiały i zapraszały do wejścia. Wzrokiem ogarniałam wszystkie dzieci. Byłam nie mniej podekscytowana, niż one.

Po wejściu każdy uczestnik otrzymał paszport. Poznanie siedmiu stacji  wycieczki, pieczętowaliśmy pamiątkowym stemplem. Ciekawa graficznie książeczka, krótko opisuje najważniejsze miejsca z życia Czarodzieja.

Z paszportem w ręku zaczęłam swoją przygodę.

W gigantycznym holu nad moją głową pojawił się smok. Przerażajce, magiczne stworzenie, przypominało skrzydlatego gada. Zionęło ogniem.

  • A może poddawało mnie próbie?
  • Przekonywało, że jestem we właściwym miejscu?

Każde zło można udomowić, ale najpierw trzeba poznać magiczny świat fantazji. Przekroczyć bramy Hagwartu i zrozumieć Harrego Pottera.

Przez dwie godziny byłam w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Gdzieś w Szkocji, w zamku, w Hagwardzie.

To zbyt mało, aby w pełni poczuć magię tego zadziwiającego miejsca.

Realistyczne elementy fimowej scenografii: stroje, meble i bibeloty przeniosły mnie w inny świat.

Skoro tu jestem to znaczy, że mam zdolności magiczne. Podobnie jak inni studenci:))

Przez siedem lat naszej nauki wszystko się może wydarzyć!

Zakazany las – Harry Potter

Harry Potter

Stary i rozległy. Jest blisko Hagwartu. Kryje sekrety i liczne niebezpieczeństwa dla ludzi. Dlatego studenci nie maja tu wstępu. Mogą jedynie udać się tutaj, na lekcję pod opieką profesora.

Jestem nauczycielem, dlatego teraz wcielam sie w postać profesora Hagwartu. Tak jak każdego dnia uczę i wychowuję. Jak odróżniać dobro od zła? Dlaczego kłamstwo utrudnia i komplikuje życie? Dlaczego warto zawsze się uczyć?

Magia, czy rzeczywistość?

Hagwart

Hagwart - Harry Potter

Bajeczną makietę uczelni czarowników oglądałam, przy akompaniamencie pięknej muzyki. Wyglądała jak prawdziwy zamek. Byłam wzruszona do łez.

Jestem zafascynowana wyobraźnią autorki Harrego Pottera.

Dawna nauczycielka języka angielskiego, Joanne Rowling, a właściwie Murray wymyśliła inną rzeczywistość, z niebywałym polotem.

Każdy kto znajdzie się w tym magicznym miejscu, dołączy do grona fanów Czarodzieja, bez względu na wiek!

Oglądałam w telewizji pierwszy spacer człowieka na Księżycu. Mój tata krzyknął: to niebywałe! Czy istnieją granice ludzkiej wyobrażni?

Podobnie zareagowałam trzymając w ręku, po raz pierwszy w życiu, komórkę. Była wielkości cegły.

Ludzka wyobraźnia, poparta wiedzą i nauką stworzyła sztuczną inteligencję.

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie granice wyobraźni człowieka.

Przyszłości rodzi wiele pytań. Wielu odpowiedzi nie znamy.

Dlatego teraz zabieram sie do czytania Harrego Pottera!

Potem może uda się znaleźć, choćby jedną odpowiedź?

Krystyna Janda
Ciekawi ludzie

Krystyna Janda – Maria Callas

Najpierw była Agnieszka, dziennikarka w „Człowieku z marmuru”. Symbol  walki jednostki z ograniczeniami Polski lat 70. Siła i energia młodej aktorki mobilizowała mojej pokolenie do niezgody na totalitarną rzeczywistość. Krystyna Janda otwierała oczy i dodawała odwagi.

Potem Krystyna Janda kreowała na scenie różne autentyczne postacie. Doskonale wcieliła się m.in. w postać Danuty Wałęsowej.

8.11. 2019 roku na scenie Och – Teatru zobaczyłam…

Krystyna Janda jako Maria Callas

Krystyna Janda. Och-Teatr

„Maria Callas. Master Class” to przedstawienie, w reżyserii Andrzeja Domalika, na podstawie tekstu teatralnego Terence Mc Nally’ego.

Krystyna Janda wcieliła się w rolę Marii Callas.

  • Skromna scenografia. Na scenie stoi fortepian, stolik i krzesło.
  • Pojedynczo na przesłuchanie wchodzą adepci zawodu.
  • Primadonna – nauczycielka poprawia i przekazuje swoje uwagi.
  • Już nie śpiewa, bo nie może. Po diecie wypiękniała, ale stopniowo utraciła głos.

W teatrze widownia siedzi wzdłuż przeciwległych boków sceny. Jesteśmy klasą, która uczestniczy w niezwykłej lekcji. Nauczycielka często zwraca się do nas, uczniów. Przypomina o odpowiednim stroju i postawie. Niczym wulkan energii, nie rozumie braku odpowiedniej gry aktorskiej przyszłych śpiewaków operowych. Brakuje im również emocji i dykcji. Złości się i przerywa lekcję.

Chwilami na scenie Maria Callas – nauczycielka zanurza się w sobie, odpływa…

Maria Callas – Cecilia Sophia Anna Kalogeropoulou

Krystyna Janda - Maria Callas

Pojawiają się obrazy przeszłości:

  • dzieciństwo w rodzinie greckich emigrantów. Ateny i Nowy Jork.
  • sława – dramatyczne role w mediolańskiej La Scali i Metropolitan Opera w Nowym Jorku,
  • rozwód i romans z Arystotelesem Onasisem,
  • dramat stopniowej utraty głosu.

Zmarła nagle we wrześniu 1977 roku, w Paryżu. Zwłoki primadonny, na jej życzenie zostały spopielone, a urnę z jej prochami spuszczono do Morza Egejskiego.

Młoda dziennikarka Agnieszka, dzisiaj jest dojrzałą kobietą. Właściwie niewiele się zmieniło. Jest trochę starsza, ale niezmiennie energetyczna. Krystyna Janda w roli Marii Callas ma niebywały temperament. Podobny wigor i siłę wyrazu. Mistrzowsko wciela się w dramaty życiowe bohaterki. Rozśmiesza i wzbudza głęboką zadumę.

Dziękuję Pani Krystyno za wielkie duchowe przeżycie!

Podróże

Londyn bez stereotypów

W Londynie jest nieustająca mgła i deszcz. Każdy mężczyzna jest wysoki i szczupły. Brytyjczyk jest nieczuły i chłodny. Nie ma poczucia humoru. Uległam stereotypom. Rzeczywistość okazała się odmienna. We wrześniu pierwszy raz zobaczyłam

Słoneczny Londyn

Londyn - Natural History Museum
Natural History Museum
Londyn - Tower of London
Tower of London

W stolicy Anglii i Wielkiej Brytanii spędziłam kilka dni z uczniami Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej z Poznania. Podczas warsztatów językowych nocowaliśmy u rodzin angielskich. Dlatego nauka języka była naturalna, oparta na codziennej konwersacji.

Słońce i wysoka temperatura zachęcały do zwiedzania zabytków, wcześniej poznanych podczas szkolnych zajęć:

Londyn - Buckingham Palace
Buckingham Palace
  • W Buckingham Palace poczułam się wyróżniona. Byłam w apartamentach rodziny królewskiej. Szkoda, że królowa wyjechała wówczas na wakacje.
  • W gotyckich murach Westminster Abbey oczyma wyobraźni widziałam koronację monarchów angielskich.
  • Tower of London wcześniej oglądałam na zdjęciach i filmach. W rzeczywistości jest większy, bardziej dostojny i monumentalny. Również bardziej krwawy, niż myślałam. Przekonała mnie o tym np. Brama Zdrajców na której wieszano głowy donosicieli.
  • London Eye z daleka wyglądał jak ogromna karuzela, w której zawsze miałam problemy zdrowotne. Wystraszyłam się i chciałam zrezygnować. W ocenie sytuacji uległam stereotypom!. Klimatyzowana, pasażerska kapsuła poruszała się bardzo wolno. Pozwalało to na zabieranie i wysadzanie turystów bez zatrzymywania. Półgodzinny pełen obrót na tle przejrzystego nieba był doskonałą formą zwiedzania miasta.

Londyński mężczyzna

Londyn -
The Globe Theatre

Wcale nie musi być wysoki i szczupły, jak sadziłam. Bywa dojrzałym panem. Czasem dziarskim staruszkiem.

Panowie i Panie z pokolenia 70+ stanowili zdecydowaną większość obsługi Muzeum Szekspira w Londynie. Tuż obok, w The Globe Theatre było tak samo. Obsługa widowni – Panie i Panowie najstarszego pokolenia uprzejmnie prosili nas o zajęcie miejsc. Wcześniej interesująco i z nieukrywaną dumą opowiadali o swoim teatrze.

  • The Globe Theatre powstał 420 lat temu.
  • W sali w kształcie okręgu, mieściło się 3000 osób. Teraz podobnie jak w przeszłości, są miejsca tańsze – stojące i droższe – siedzące.
  • W teatrze, w którym dach podpierany kolumnami jest tylko nad sceną, wystawiano premiery Williama Szekspira i innych twórców.
  • Obejrzeliśmy na stojąco przedstawienie „Wesołe kumoszki z Windsoru”. Komedia Szekspira zainteresowała nawet najmłodszych. Były owacje i gromki śmiech!

Czas cofnął sie o godzinę. Na ulicach lewa strona zamieniła się z prawą!

Spotkanie z Londynem było moją wielką przygodą. Uczyłam się wraz z dziećmi języka angielskiego. Poznałam mało znaną mi historię Anglii. Nadal uzupełniam zaległości. Odkryłam piękny, dostojny Londyn. Pozbyłam się stereotypów, które zniekształcały i upraszczały moje wyobrażenie o angielskiej rzeczywistości.

Może z jednym wyjątkiem…Chleb w Londynie był dla mnie niejadalny.

Pilotem warsztatów językowych była pani Zofia Charłampowicz-Jabłońska – HELLO .

Widzieliście Londyn? Jeśli nie, to gorąco zachęcam!

Via ferraty Czechy
Podróże

Żelazne drogi – Czechy

Witając Děčín w Czechach, po jednej stronie Łaby zobaczyłam dostojny zamek. Po przeciwnej, piaskowe wzniesienie. Pasterska Ściana o wysokości 278 metrów n.p.m. przyciągnęła mój wzrok. Na jej zachodniej ścianie są via ferraty. Wówczas jeszcze nie wiedziałam, dlaczego jedna z jej 16. dróg nazywa się adrenalina. Przyjechałam tutaj, aby pochodzić po górach i powspinać się żelaznymi drogami.

Byłam w  

doskonałym towarzystwie

Via-ferraty Czechy

Zachorowali na góry, powiedzmy dawno temu.

  • Niektórzy poznali się w Akademickim Klubie Górskim „Halny”, który  działa przy Politechnice Poznańskiej, od 45. lat.
  • Inni dołączyli, ponieważ chodzenie po górach bardzo ich kręci. Najlepiej odpoczywają w ruchu.
  • Podobnie jak ja, przeszli Orlą Perć w Tatrach Wysokich.
  • Chcieli poznać via ferraty, albo zdobyć kolejną, dotąd nieodkrytą.
  • Najmłodszy był Maciej. Przesympatyczny, wysportowany student Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Po via ferratach, które jak mówił dopiero poznał, poruszał się znakomicie. Podczas krótkich postojów, wspierając się o zabezpieczenia, bez problemu robił innym zdjęcia.

Miałam wrażenie, że wszyscy znamy się od dawna.

Ludzie gór są naturalni i prawdziwi.

Wyjazd zorganizował

via ferraty - Pasterska Ściana - Czechy

Mój kolega ze studiów, na Politechnice Poznańskiej. Mirek zakochała się w górach w dzieciństwie, w Sanoku. Potem były Tatry i profesjonalna wspinaczka. Obecnie dwa razy w tygodniu, systematycznie ćwiczy na ściance wspinaczkowej. Jest bardzo aktywny fizycznie.

Już pierwszego dnia, obserwując jego wspinaczkę, nazywałam Mirka Człowiekiem Pająkiem. Szczupły, wysoki przemieszczał się po skale, tak jakby była ziemią, jego naturalnym podłożem. Z lekkością, bez wysiłku pokonywała pajęczynę elementów

Via ferraty

Via ferraty - Czechy

Są żelaznymi drogami, które poznałam w Dolomitach Włoskich.

Wówczas napisałam:

oraz

Były drabinki, klamry i stalowa lina asekuracyjna.

Via ferraty wymagają sprzętu wspinaczkowego. Kask chroni głowę przed spadającymi odłamkami skał. Uprząż założona na biodra i uda umożliwia przymocowanie się, za pomocą karabinków lonży, do liny asekuracyjnej ściany wspinaczkowej.

Pierwszego dnia na rozgrzewkę, jak powiedział Mirek zaliczyliśmy „lajtowe” ferraty – Vrabinec.

Rozgorączkowana szłam do góry. Czułam coraz więcej energii i ogromną radość.

Trzeciego dnia miało być trochę trudniej.

Via ferraty – Adrenalina

via ferraty Pasterska Ściana Czechy

Z bliska Pasterska Ściana wyglądała imponująco. Dwa pierwsze odcinki pokonałam bez większych kłopotów. Tuż obok mnie była ciepła i serdeczna Małgosia, zapalona wspinaczką od dawna. Pomimo długiej przerwy mknęła po skałach, jak kozica. Czułam się bezpiecznie. Nie wiedziałam, że najtrudniejsze przede mną.

Do dalszej wspinaczki moje niewielkie doświadczenie nie wystarczyło. Nie potrafiłam utrzymać równowagi. Odpadłam i zawisłam na zabezpieczających lonżach. Poobijana, z pomocą sympatycznego, doświadczonego wspinaczką Włodka, zeszłam na nieodległy trawers.

Przerażona oglądałam, jak ten trudny odcinek pokonują inni. Bałam się, ale musiałam pokonać siebie.

  • Wówczas pojawił się Jan Strebl. Najpierw wszedł, asekurując dodatkową liną InaStreblova.
  • Zszedł i zrobił to samo ze mną. Jan szedł przede mną i pokazywał mi kolejne kroki.
  • Uspakajał ciepłym, głębokim spojrzeniem. Wydawało mi się, że wchodził tyłem do skały. Nie wiem jak to możliwe.
  • Za mną był Mirek. Człowiek Pająk przekazywał mi techniczne wskazówki.
  • Z dołu mobilizowały mnie głosy mojej, wspaniałej ekipy. Włodka, Małgosi, Andrzeja Stęsika, profesjonalnego wspinacza. Magda dobrze! Na lewo i do przodu! Dasz radę! Już niedaleko! Widać szczyt!

Takie przewieszenie skały pokonywałam po raz pierwszy w życiu. Dzięki pomocy i wsparciu, doszłam do szczytu.

Ogromny wysiłek. Totalna koncentracja, a potem niedowierzanie.

Zrobiłam to! Dzięki Wam.

Piękne Czechy

Brama Pravicak - Czeska Szwajcaria

Tylko 382 kilometry od Poznania zobaczyliśmy malowniczą Czeską Szwajcarię. Krainę zachwycających krajobrazów. Niesamowite formy skalne. Iglice, baszty, pionowe i płaskie ściany o najróżniejszych formach. Jeden dzień spędziliśmy w Hrensko i okolicy. Płynęliśmy łodziami w skalnych, malowniczych wąwozach. Oglądaliśmy największy skalny most w Europie, Bramę Prawczicką

Mirek powiedział, że następnym razem będzie lepiej. Zalecił systematyczne pompki. Kolejny wyjazd w listopadzie.

Zdarłam kolana i obiłam żebro. To bez znaczenia. Jestem bardzo szczęśliwa!

Dziękuję Mojej Wspaniałej Ekipie za doskonały, wspólny czas.

Poznaliście żelazne drogi?

Gwarantują wysoki poziom ADRENALINY!

Ciekawi ludzie, Podróże

U Beksińskiego w Sanoku

Zdzisław Beksiński intryguje mnie od wielu lat. Rok temu wystawa Beksiński Nieznany. przyjechała do mnie, do Poznania. Wówczas postanowiłam zobaczyć rodzinne miasto artysty. Udało mi się spełnić jedno z największych marzeń!

Przejechałam pół Polski, aby poznać Sanok. Miasto od kilku pokoleń związane z rodziną Zdzisława Beksińskiego. Chciałam zobaczyć miejsca w których żył, bywał, spacerował i tworzył pierwsze swoje obrazy. Chciałam lepiej poczuć i zrozumieć Jego twórczość. I spełniło się niedawno…

Sanok powitałam wczesnym rankiem. Po całonocnej podróży marzyłam o kawie. Z kubkiem w ręku, szłam kierowana niebieskimi strzałkami Szlaku Beksińskich. Poprowadziły mnie

Do Zamku Królewskiego

Zdzisław Beksiński - Muzeum Historyczne w Zamku Królewskim w Sanoku

Położonego na wzgórzu, nad stromym zboczem, u którego podnóża widać Potok Płowiecki, uchodzący do Sanu. Na dziedzińcu jeszcze nie było zwiedzających. Zostało trochę czasu do otwarcia muzeum. Dlatego z przyjemnością wędrowałam trasą turystyczną wokół zamku.

Z tarasu widokowego oglądam przytulony do drzew, wijący się San. W oddali, wyraźnie zarysowane grzbiety gór.

W zamku o średniowiecznej historii, obecnie jest Muzeum Historyczne. któremu Zdzisław Beksiński, zgodnie z testamentem ofiarował swoje prace. Dlatego tutaj znajduje się

Galeria Beksińskiego

Zdzisław Beksiński - galeria w Muzeum Historycznym w Zamku Królewskim w Sanoku

Jestem tu, nareszcie się spełniło! Uśmiechałam się do siebie. Byłam prawdziwie szczęśliwa

  • Oglądałam fotografie z lat 50.
  • Rzeźby, szkice, rysunki i grafikę.
  • Obrazy malowane na szkle.
  • Zgromadzona w kilku salach bogata kolekcja zadziwiła mnie różnorodnością form.
  • Wzruszona oglądałam wiernie odtworzoną pracownię warszawską artysty. Czułam się wyróżniona, obcując z prywatnością Mistrza.
  • W kolejnej sali podziwiałam prace okresu fantastyki. Intrygująca symbolika sprawiła, że odpłynęłam na dłuższy czas.

Na najniższym poziomie muzeum spotkałam twórców Fundacji Beksiński. Państwo Janusz i Ewa Boryccy serdecznie zaprosili mnie na Wystawę Multimedialną – VR.

  • Założyłam specjalne okulary i przez 7 minut świat obrazów Beksińskiego ożywił się i był wokół mnie, na wyciagnięcie ręki.
  • W zadziwieniu obracałam głowę i próbowałam jak najwięcej zobaczyć i usłyszeć.
  • Był również pokaz obrazów w technice 3D i prezentacja prac na 20. metrowym ekranie.

Wystawie towarzyszyła muzyka, którą skomponował Marcin Barycki.

Na Cmentarzu Centralnym u Beksińskich

Zdzisław Beksiński jest pochowany w Sanoku, wraz z najbliższymi

Niebieskie strzałki szlaku Beksińskich, po krótkim spacerze ze Starówki doprowadzają mnie do Cmentarza Centralnego w Sanoku.

Na grobowcu rodzinnym nie ma imion, dat, zdjęć i tytułów. Jakie to ma znaczenie po śmierci? – pomyślałam w zadumie.

Zawsze byli razem, również po śmierci.

  • Zdzisław Beksiński i jego żona Zofia,
  • syn Tomasz Beksiński – dziennikarz muzyczny i tłumacz języka angielskiego,
  • ojciec Stanisław – inżynier geometra i mierniczy,
  • matka Stanisława – nauczycielka,
  • dziadek Władysław Beksiński – inżynier architekt miejski,
  • babcia Helena – działaczka społeczna.

Zdzisław Beksiński nad Sanem

Zdzisław Beksiński lubił tworzyć nad Sanem

Dawnym wiszącym mostem w Sanoku przeszłam na prawy brzeg Sanu Zwiedziłam skansen. Najbogatsze muzeum etnograficzne w Polsce. Precyzyjnie odrestaurowane domostwa, różnych narodowości, które zamieszkiwały okoliczne tereny, przeniosły mnie w odległą przeszłość.

Na urokliwym Galicyjskim Rynku w kawiarni – z tamtych czasów – poznałam dwie starsze panie. Blisko 90. letnie, niezwykle eleganckie, koleżanki licealne Mistrza.

  • Zdzisław lubił spacerować brzegiem Sanu.
  • Wtedy było tu wszystko porośnięte wysoką trawą.
  • Często widziałam go samego, potem z rodziną.
  • Nad brzegiem rzeki rozkładał sztalugi i tworzył

– z przyjemnością, piękną polszczyzną opowiadały emerytowane nauczycielki.

Dlatego poszłam dalej szlakiem spacerów artysty.

Widziałam szkołę, którą ukończył i miejsca w których lubił bywać. Poznałam Sanok. Oczyma wyobraźni poczułam urok i klimat miasta w którym (z przerwami), mieszkał do 1977 roku.

Zaskakująca, czasem przerażająca twórczość Zdzisława Beksińskiego porusza moje najgłębsze pokłady emocji. Widzę przed oczyma obrazy: brzeg Sanu, Zamek Królewski, Starówkę…

Teraz jeszcze lepiej odczytam symbole ukryte w dziełach Mistrza.

Poznaliście Sanok?

Czy lubicie twórczość Zdzisława Beksińskiego?

z psychopatą
Psychologia na co dzień

Z psychopatą pod jednym dachem?

On zawsze był najważniejszy. Skupiony na sobie, nie akceptował poglądów innych, szczególnie moich. Opowiadaja dwie dojrzałe kobiety, które kilkanaście lat spędziły, pod jednym dachem z psychopatą. Obarczane winą przez swoich partnerów właściwie za wszystko, stopniowo traciły poczucie własnej wartości.

Wówczas nie wiedziały, że psychopata to częstokroć zwykły człowiek. Wcale nie musi być sadystycznym mordercą. Często jest dobrze wykształcony. Potrafi się doskonale prezentować.

Zainteresowana tematem, najpierw napisałam o tym:

Zauważyłam, że ten tekst jest szczególnie często czytany. Potem dwie osoby, po przeczytaniu artykułu, opowiedziały mi swoją historię.

Renata z psychopatą

z psychopata pod jednym dachem?

Spędziła przeszło blisko dwadzieścia lat.

  • Za mąż wyszłam z miłości, tak mi się przynajmniej dzisiaj wydaje
  • Odrzucałam mężczyzn słabych. No wiesz takich „rozmemłanych”: wrażliwych intelektualistów
  • Na życie szukałam partnera silnego. On był prawnikiem. Początkowo niewiele mówił, ale zawsze wyróżniał się elokwencją. Z czasem się rozkręcił i potrafił zagadać każdego
  • Wygłaszał swoje poglądy przekonywująco, nie tylko dla mnie. Miał wielkie plany na przyszłość. Prestiżowa firma prawnicza, wyjazdy zagraniczne, nowy dom i samochód. Czułam się bezpieczna
  • To fakt, nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha. Myślałam, że tak zachowują się ludzie silni. Robią, a nie mówią.

Powoli wszystko zaczęło się sypać.

  • On zawsze miał dla siebie pieniądze
  • Lubił kupować sobie różne gadżety. Koniecznie nowe. Mnie miały wystarczyć używane, albo składane z części
  • Zaczął coraz więcej pić. Coraz później wracać do domu. Tłumaczył się, że wraca z pracy albo spotkań biznesowych
  • Na codzienne życie przeznaczał coraz mniej pieniędzy. Potem zdecydował, że sam będzie robił zakupy, bo robi to lepiej.

Otworzyły mi się oczy, mówi Renata,  kiedy po raz pierwszy elektrownia odłączyła mi dopływ prądu. Czułam się zawstydzona regulując zaległości i płacąc za ponowne podłączenie.  Kiedy spytałam dlaczego nie zapłacił odpowiedział, że to wina banku. Przelew nie przeszedł bo… Usłyszałam mnóstwo barwnych historii. Nigdy nie przyznał się do swojego błędu. Potem już nie odpowiadał na moje pytania. Po prostu milczał i wychodził z pokoju.

Karał mnie milczeniem.

Bardzo bolało! Okazało się, że toniemy w długach. Odeszłam.

Ula z psychopatą

z psychopatą pod jednym dachem?

Spędziła naście lat.

Z wykształcenia inżynier budownictwa. Miał doskonale rozwinięte widzenie przestrzenne. Przeliczał trudne zadania matematyczne w głowie. Mądry, inteligentny facet myślałam, wchodząc z nim w związek partnerski.

  • Właściwie od zawsze czas był dla niego pojęciem względnym. Często się spóźniał. Tłumaczył się bardzo przekonywująco. Kłamał perfekcyjnie, bez mrugnięcia oka.
  • Często nie odbierał telefonu, albo włączał automatyczną sekretarkę
  • Misternie zbudowany, w jego głowie plan naszej przyszłości wkrótce runął. Za swoje błędy zawsze winną obarczał innych. Co raz częściej winna byłam ja
  • Żle wyprasowałam koszulę, dlatego on nie był sobą na spotkaniu biznesowym. Dlatego kontrakt nie wypalił. Miewał złe nastroje z powodu zbyt słabo upieczonych kotletów schabowych
  • Kiedyś rzucił o stół talerzem i wyszedł z domu. Powodem były pyzy na parze, które zbyt  długo trzymałam na ogniu. Coraz częściej wybuchał, coraz więcej rzeczy go drażniło.

Nie lubił dotyku. Przytulał okazjonalnie. Nie przestrzegał norm społecznych. Pewnego razu na rodzinną uroczystość przyszedł ubrany  w podkoszulek z naramkami. Wstydziłam się, a on nie rozumiał dlaczego ma ubrać koszulę, skoro jest mu gorąco.

Pierwszy raz przewidziałam na oczy, gdy w supermarkecie z całej siły odepchnął pełen wózek z jedzeniem w moją stronę i wyszedł. Wściekł się kiedy włożyłam tam rzecz, której on nie planował.

W końcu coś we mnie pękło.

Odebrałam na poczcie wiadomość o niespłacanych ratach kredytu. Część z nich podpisywałam. Pod nasze mieszkanie coraz częściej podjeżdżali dziwni ludzie, którzy chcieli z nim rozmawiać osobiście.

Boże, jak ja się bałam!

Wstydziłam się, nie umiałam nikogo prosić o pomoc.

Nie wiem skąd znalazłam siły. Spakowałam się i odeszłam.

Renata i Ula to wykształcone kobiety. Swoje nieudane związki uważały za swoja porażkę. W końcu trafiły do psychologa. Pierwszy raz opowiedziały swoją historię. Usłyszały, że ich partnerzy mają cechy psychopatyczne. Ula i Renata uległy wieloletniej manipulacji. Żyły z poczuciem winy za nie popełnione błędy. Nie widziały swoich zalet.

Teraz są spełnione i w pełni realizują się w swoich zawodach: przedszkolanki i księgowej.

Słuchałam uważnie, w zamyśleniu i refleksji.

Najważniejsze, że zakończyły niszczące związki – pomyślałam,  głęboko poruszona historią życia kobiet.

U psychopatów część  mózgu odpowiedzialna za emocje, pracuje inaczej niż u innych.

Nie zmienisz biologii!  

Chcesz żyć pod jednym dachem z psychopatą?

 Renata i Ula powiedziały NIE! Odeszły.

książki
Ciekawi ludzie

Trzy książki na lato

Sa ludzie, książki i filmy o których się nigdy nie zapomina. Decydują o tym jacy jesteśmy. Jak widzimy rzeczywistość, jak myślimy i odczuwamy. Podobnie jak dom rodzinny kształtują naszą dojrzałość. Wychowywałam się m.in na twórczości Tadeusza Konwickiego i Antoniego Kępińskiego. Trudną rzeczywistość mojej młodości lat.80, lepiej rozumiem dzięki Oldze Krzyżanowskiej. Oto moje książkowe “perełki”:

Olga, córka “Wilka”

książki

Moja mama Olgę Krzyżanowską nazywała damą polskiej polityki. Elegancka kobieta. Mówiła łagodnym głosem, spokojnie i rozważnie. Piękną polszczyzną. Zawsze bez zacietrzewienia i złości. Dystyngowany chód i doskonała sylwetka,  wyróżniała Olgę Krzyżanowską z grona polityczek.

Tytułowy „Wilk” to jej ojciec, generał Aleksander Krzyżanowski. Dowódca  Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Aresztowany w latach 40. przez poznański Urząd Bezpieczeństwa, umarł w więzieniu na Mokotowie.

Olga Krzyżanowska była :

  • harcerką Szarych Szeregów,
  • uczestniczką strajku sierpnia ‘80,
  •  lekarzem,
  • politykiem: posłanką na Sejm, wicemarszałkiem Sejmu i senatorem, wielu kadencji, od 1989 roku.

Do polityki trafiła przypadkowo. Pracując w przychodni przemysłowej Stoczni Gdańskiej spotkała Lecha Wałęsę, który znał losy generała „Wilka”. Jego miłość do Polski i życiową maksymę, wpojoną córce. Nie kłam!

Zmarła 22.09.2018 roku. Trzy lata przed śmiercią, jej córka Magda Krzyżanowska – Mierzewska zaczęła porządkować rodzinną pamięć. Tak powstała fascynująca opowieść o rodzinie i Polsce.

Czytane słowa  z lekkością prowadziły mnie do finału. Wzruszająca podróż w przeszłość, zakończyła się rozdziałem napisanym przez wnuczkę. Moja babcia nigdy nie robiła pierogów i nie piekła ciasta, ale była doskonałym człowiekiem.

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę nie sądziłam, że tak mnie poruszy. Kończyłam z łzami w oczach.

Wspaniała lektura! Dziękuję Alicjo.

Byli sobie raz

książki

Maria Konwicka animatorka studiów filmowych: Disney i Universal, pięć lat przed śmiercią ojca, po wielu latach wróciła do Polski z USA. Napisała książkę o swoim, rodzinnym domu. Niepowtarzalnym klimacie, dwóch artystycznych rodzin: Leniców i Konwickich. Jej matka Danuta, grafik i ilustrator, pochodziła z rodziny Leniców. Pracowitych, artystycznie uzdolnionych, naiwnych idealistów. Nienormalnych w świecie cwaniaków, podobnie jak jej ojciec, który to określenie uznawał za zaszczyt.

„…czuję się jakbym żył zanurzony w oceanie głupoty”, powiedział, krótko przed śmiercią odkładając pilota.

Tadeusz Konwicki był polskim prozaikiem, reżyserem i scenarzystą.

  • „Kompleks polski” (1977) i „Małą apokalipsę” (1979) wydał w niezależnym wydawnictwie, poza obowiązującą wówczas cenzurą, w tzw. drugim obiegu. Cierpliwie czekałam, aż nadejdzie moja kolejka i przeczytam książki, podawane z rąk do rąk. Wyczytane „między wierszami” opisy rozkładu komunistycznej Polski, pozwalały wóczas trwać i wierzyć, że będzie inaczej…
  • Autorka opowiada o słynnym stoliku w Czytelniku, przy którym zasiadał: Konwicki, Holubek i Łapicki. Pamięta o przyjacielach ojca: Słonimskim, Dygacie, Wajdzie… i ciepłych wspomnieniach dzieciństwa, nad Wilejką.
  • Odkrywa kulisy tworzonych przez tatę pięknych, psychologicznych filmów: Dolina Issy, Lawa…. Malownicze obrazy!

Wspaniale napisana, ciekawa książka!

Antoni Kępiński Gra z czasem

książki

Z okładki książki spogląda na mnie Antoni Kępiński. Ciepłe, dobre oczy  zachęcają do lektury. Zaczęłam czytać i już nie przerwałam. „Połknęłam na raz” opowieść o życiu polskiego psychiatry, filozofa, myśliciela i literata.

  • O młodości, która przypadła na lata wojenne. Służbie “pół lekarza” w różnych pułkach Europy.
  • Pouczająca lekcja historii, profesora  wychowanego w domu o patriotycznych tradycjach, podczas której są chwile szczególne.
  • Trudy więzienia w Hiszpanii i spotkanie z Władysławem Sikorskim w bazie morskiej w Gibraltarze 4.07.1943 roku, kilka godzin przed tragiczną śmiercią generała.

Antoni Kępiński miał „lekkie” pióro. Pisał dla każdego kto pyta: jak być szczęśliwym? Odpowiedzi udziela w swoich książkach. „Schizofrenia”, „Melancholia”, Lęki”, „Psychopatie” – to bogata wiedza o człowieku, który w naturalny sposób dąży do szczęścia. Człowiek dla profesora jest najważniejszy, ale spełnienie nie dzieje bez jego udziału. Szczęśliwe życie wymaga twórczej aktywności i wysiłku do pokonywania trudności. Dobrej interakcji z otoczeniem, z innymi, których poznanie wymaga zrozumienia. Jednak najpierw należy nauczyć się słuchać siebie, a potem innych. Profesor twierdzi, że najlepszym lekiem na szczęście jest życzliwość, miłość i zrozumienie drugiego człowieka. Uczy utrzymywania równowagi psychicznej dzięki, dbaniu o stały rozwój intelektualny.

Teraz czekają na mnie kolejne książki:

  • Leonardo Da Vinci – Waltera Isaacsona
  • Komeda Osobiste życie jazzu – Magdalena Grzebałkowska

A Wy co czytacie?

Nauczyciel
Psychologia na co dzień

Nauczyciel bez godności?

Każdy człowiek zasługuje na godność. To naturalne, że pragnie szacunku od innych za swoją pracę, zalety duchowe i moralne. W smutnym nastroju żegnaliśmy rok szkolny 2018/2019. Kwietniowe strajki pozbawiły wielu nauczycieli poczucia godności. Pogłębiły się negatywne, społeczne stereotypy, coraz bardziej odbiegające od szkolnej rzeczywistości

Nauczyciel pracuje 18 godzin tygodniowo

Nauczyciel

Tygodniowy wymiar zajęć nauczyciela określa Karta Nauczyciela i kodeks pracy. 18 godzin do 30 godzin tygodniowo (dla nauczycieli m.in. internatu, świetlic, bibliotekarzy), to część z 40. obowiązujących godzin pracy tygodniowo.

Podczas 18. godzin „spędzonych przy tablicy” trzeba zrealizować podstawę programową, nauczanego przedmiotu i przygotować uczniów do egzaminów. To nie jest koniec…

Nauczyciel poza szkołą

Nauczyciel poza szkołą

Do rodziny często zwraca się głosem nauczycielskim. Jest nadal belfrem. Do domu przynosi książki i podręczniki. Uzupełnia dziennik elektroniczny.

  • przygotowuje się do zajęć,
  • sprawdza klasówki i próbne egzaminy,
  • dokształca się na kursach, warsztatach i studiach podyplomowych. Również podczas wakacji np. z https://www.facebook.com/nauczona/

Są jeszcze konkursy przedmiotowe i inne. Akademie i spotkania okolicznościowe. Noce w szkole. Wynikają z planu pracy szkoły. Organizuje je nauczyciel, współpracując z dyrekcją szkoły. Pomysły rodzą się w głowie czasem w domu, przy rodzinnym obiedzie. Potem jest czas na organizację i wykonanie.

Nauczyciel wychowawca

Nauczyciel wychowawca

Planowane zmiany w Karcie Nauczyciela przewidują podniesienie wysokości dodatku za wychowawstwo, tylko dla nauczycieli pracujących w szkołach do 300. złotych miesięcznie.

Wychowawca:

  • powinien być psychologiem, który zna sytuację rodzinną swoich uczniów, rozumie i pomaga wychowankom w trudnych życiowych sytuacjach, może współpracować z szkolnym psychologiem,
  • organizuje życie pozalekcyjne klasy: wyjścia okazjonalne, imprezy szkolne i pozaszkolne oraz wycieczki (wówczas pracuje całą dobę),
  • przygotowuje szkolną dokumentację klasy,
  • odpowiada na wszelkie pytania rodziców poprzez dziennik elektroniczny lub telefonicznie,
  • spotyka się z rodzicami poza terminami zebrań, które organizuje i przeprowadza,
  • jest mediatorem wszelkich konfliktów.

Nauczyciel przewodnik wycieczek

Nauczyciel na wycieczce

Lubiłam organizować szkolne wycieczki. Najpierw, wspólnie z Alicją, nauczycielką języka polskiego, wymyślałyśmy miejsce i czas. Różne ciekawe zakątki, nie tylko w Polsce. Zwiedzanie i poznawanie nowego. Tak rozumiałyśmy sens szkolnych wycieczek. Koszty wyjazdów były bardzo niskie, ponieważ wszystko przygotowywałyśmy same. Na wycieczce pracowałyśmy kilka dni przez całą dobę.

Teraz jest inaczej. Z powodu zmiany przepisów, dłuższe wycieczki organizują biura podróży. Nauczyciel jest współorganizatorem. Podobnie jak kiedyś pracuje 24 godziny, przez jeden lub kilka dni.

Za pracę na wycieczce nauczyciel nie otrzymuje dodatkowych pieniędzy.

Zarobki nauczyciela

Obecnie nauczyciel stażysta zarabia 1834 złotych netto, a dyplomowany, po przeszło 30. latach pracy 3035 złotych

…społeczny portret nauczycieli koresponduje z wysokim poziomem prestiżu i zaufania obywateli wobec ich zawodowej działalności. Charakteryzując uogólniony wizerunek tej profesji należy ją opisać jako zawód trudny, stresujący i odpowiedzialny, lecz jednocześnie przynoszący satysfakcję zawodową i życiową jej przedstawicielom. Monika Torczyńska, Rozprawy Społeczne 2014

Rok temu w Muzeum Prado chciałam kupić bilet. Pokazałam legitymację nauczycielską i weszłam bez opłaty. W Madrycie nauczyciele zwiedzają wszystkie muzea i ogrody za darmo. Tutaj sądzi się, że warto inwestować w rozwój tych, którzy kształcą nowe pokolenie.

Moja praca daje mi radość i satysfakcję. Uczę wśród wielu wspaniałych, zaangażowanych i oddanych szkole pedagogów.

Zasługują na szacunek i godność.

Przyjaźń
Psychologia na co dzień

Czy Internet zmienił przyjaźń?

Przyjaźń wymaga obecności. Rozmowy z drugą osobą w realu. Podczas przerw uczniowie rozmawiaja z komórką, z sobą niewiele. Wysyłają do siebie SMS-y. Czasem z jednej na drugą stronę, szkolnego korytarza. Po lekcjach większość uczestniczy w dodatkowych zajęciach. Wracają późno. Jak sami mówią, pozostaje jedynie czas na zadania domowe i sen.

Kiedyś dzieciaki spotykały się na podwórku. Najważniejszy był

1 2 3 7 8
Privacy Settings
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Vimeo
Consent to display content from Vimeo
Google Maps
Consent to display content from Google
Spotify
Consent to display content from Spotify
Sound Cloud
Consent to display content from Sound