tyłodpoczynek

Dolomity – kraina żelaznych dróg

Najdłuższy graniowy szlak, w Tatrach Wysokich poznawałam stopniowo. Łańcuchy, klamry i stalowe drabinki ułatwiają przejście Orlej Perci. Długa i bardzo wymagająca, wysokogórska wędrówka. Uzależnia, dlatego musiałam wracać. Czasami na kilka dni. Powąchać i podotykać skały. Iść dalej przez przełęcze i szczyty. Od Zawratu do Krzyżnego. W różnych wariantach. Ośmiometrową drabinką z Zamarłej Turni, na Kozią Przełęcz schodziłam z zaciśniętym gardłem. Wysoki poziom adrenaliny i radość. Byłam przekonana, że wspinaczka mnie „kręci”.

Via ferraty dla początkujących

IMG_3272

„Via ferraty w Dolomitach to jedne z najpiękniejszych, wysokogórskich szlaków Europy. Bezpieczna przygoda w bajkowej scenerii”. Przeczytałam, kilka lat temu na stronie   exploruj  i…zachorowałam. Wielokrotnie otwierałam stronę. Zdążyłam kilka razy wrócić w Tatry. Decyzję odkładałam na jutro. W tym roku powiedziałam „zrobię to”. Jadę. Pomimo dobrej kondycji, jestem coraz starsza. Nie chcę za kilka lat wspominać tych marzeń, których nie zrealizowałam.

  • 9.07.2017 roku stawiłam się na miejsce zbiórki. Przy dworcu kolejowym w Zakopanem czekali organizatorzy. Jechaliśmy po sześć osób, w trzech minibusach.
  • Kierowcami, podczas 12 godzinnej podróży, byli instruktorzy, opiekunowie grup. Bratysława, Wiedeń, Klagenfurt, Spittal do Dobiacco i dalej…
  • Do górskiego, wypoczynkowego miasteczka Corvary, dojechaliśmy zgodnie z planem. Byliśmy 1600 m n.p.m.
  • Zakwaterowaliśmy się w hotelu rodzinnym. Eleganckie wyposażenie. Pokoje dwuosobowe. Nowoczesna, sterylnie czysta łazienka.
  • Wieczorem mój instruktor Artur, zawiózł grupę do pizzerii, oddzielonej szklaną szybą od lodowiska. Atmosfera niepowtarzalna. Podobnie jak smak pizzy.

Zabezpieczenia wspinaczkowe

IMG_3274

Via ferrata po polsku znaczy żelazna droga. Szlaki turystyczne o charakterze wspinaczkowym, mają dla bezpieczeństwa, przymocowane do skały stalowe liny  W dotyku, co stwierdziłam ze zdziwieniem, są delikatne. Zbudowano je w Dolomitach, podczas pierwsze wojny światowej. Ułatwiały przemieszczanie się żołnierzy. Aby bezpiecznie się po nich poruszać, musiałam mieć:

  • uprząż biodrową. Składa się z pasa biodrowego połączonego z dwoma pasami, które założyłam na uda,
  • lonżę. Jest umocowana do uprzęży. Z drugiej strony wpina się ją do żelaznej liny za pomocą tzw. karabinków. Ukryta w niej zszywana pętla, powoduje absorbowanie energii upadku, na zestawie asekuracyjnym,
  • dodatkowo wskazany jest kask i skórzane, bez palców rękawiczki.

 Bliżej nieba

IMG_3306

Pierwszego dnia busem dojechaliśmy do stacji, kolejki krzesełkowej, Soccorso Alpino. Bajkowy krajobraz ogromnych, iglastych drzew i urwisk skalnych zachwycił i wprawił mnie w osłupienie. Na końcowej stacji, 2259 m n.p.m zobaczyłam bajkę. Liczne pionowe urwiska i kilkusetmetrowe, pionowe skalne ściany. Gamę barw. Od bieli przez szarość i czerwień. Piargami, usypiskiem kamieni, różnych kształtów i wielkości, czasem żwirem, szliśmy w kierunku mojej pierwszej via – ferraty, Averau 2648 m n.p.m.

  • Na początku instruktor Artur, potem całkowity nowicjusz, czyli ja i pozostali
  • Szukam dobrego chwytu lub stopnia. Upewniam  się czy wybrany chwyt jest pewny i stabilny. Dolomity są górami dość kruchymi, przypominał Artur
  • W ostateczności podciągam się na stalowej linie. Początkowo brakuje mi siły w rękach
  • Lina jest przymocowana do skały za pomocą gwoździ tzw. kotw. Przepinamy karabinki na kolejne odcinki. Poruszamy się wolno. W dozwolonej odległości.

Czuję się bezpieczna z moim instruktorem i doskonałą grupą. Zakochani w górach, sprawni fizycznie, młodzi ludzie. Tego dnia zaliczamy jeszcze jedną via-ferratę. Późnym popołudniem, busem wracamy do hotelu. Wspólne wyjście na wieczorny posiłek jest okazją do górskich opowieści. Normalnych inaczej, słucham z dużym zainteresowaniem. Uwielbiam pasjonatów.

Explorowanie

IMG_3328

Kolejnie cztery dni wypełniły wielkie emocje, odkrywania uroków różnorodności żelaznych dróg.

  • Obserwuję Dolomity ze szczytu via – ferraty Cir V. Wspięłam się na wysokość 2520 m. Zmęczenie. Satysfakcja i… tak blisko nieba. Rozmawiałam z Najwyższym. Miałam wrażenie, że jest tuż ponad moją głową.
  • Przypatruję się, znajdującemu się na terenie rezerwatu przyrody, Wodospadowi Ober. Via – ferrata Grovanni Barbara częściowo otacza wodospad. Klamrami zapięci do metalowej liny, schodzimy do dna kanionu. Spadająca z hukiem woda wyrzeźbiła różnorodne kompozycje skalne. Patrzę i krzyczę z radości.
  • Z małej przełęczy Travenanzes wchodzę do ferraty Galleria del Piccolo Lagazuci. Tunelowa żelazna droga ma długość około 400 metrów. Prowadzi przez wykute, przez żołnierzy sztolnie. Jest ciemno i ślisko. Zakładamy czołówki. Schodzę kamiennymi stopniami, pomagając sobie żelazną liną.  Mijam tablice informacyjne i małe ekspozycje. Ferrata jest pamiątką toczonych na pobliskich zboczach gór walk, Austriaków i Włochów, podczas pierwszej wojny światowej. Zwracam uwagę na kamienne naczynie. Z jednej strony wpływa do niego woda z gór a, z drugiej wyżłobionym lejkiem można ją pić.
  • i inne.

Inna miłość

via-ferraty-756x425

Chodziłam po Beskidach. Zafascynowały mnie Tatry Wysokie. Sądziłam, że wielkiej miłości nie należy zdradzać. Myliłam się,.. ponieważ uczucie miłości może być różne. Całkowicie inne. Inaczej kocha się męża, inaczej dzieci.

Dolomity nie są wyraźnym łańcuchem górskim. Składają się z grup skalnych, oddzielonych głębokimi dolinami i wysokimi przełęczami. Liczne kolejki górskie, pozwalają każdemu, z łatwością dotrzeć na znaczne wysokości. Zachwyciłam się różnorodnością form. Głębokie doliny. Baszty skalne. Poszarpane granie i turnie. Pył skalny, niczym piasek. Rozpuszczanie się skał, zbudowanych z wapienia, dolomitu, kredy i gipsu stworzyło bajkowy pejzaż. Prawdziwy raj dla uprawiania wspinaczki, narciarstwa, kolarstwa górskiego i dla…duszy.

Zobaczyłam rodzinę kozic i usłyszałam nawołujące się świstaki. Byłam do bólu szczęśliwa.

O wspaniałych, totalnie zakręconych górami, ludziach: Arturze, Michale, Bartku i moim cudownym teamie, napiszę już wkrótce, w kolejnym artykule. Zapraszam:)

Dziękuję,
podpis

Newsletter