Podróże

Dom pod Jedlami – nieproszony gość

Proszenie jest kłopotliwe. Boisz się odmowy. Nie zasługujesz na to, aby inni poświęcili Ci swój czas i wysiłek? Nie chcę! Jakoś dam sobie radę. Uczę się precyzyjnie formułować swoje prośby i oczekiwania. Bez przydługich wstępów i tłumaczeń. Krótko i na temat.

Dzięki temu byłam wewnątrz Domu pod Jedlami!

Zakopane

Z kużnic do domu pod jedlami

(Zespół Dworsko – Parkowy w Kuźnicach)

Z Czarnego Stawu Gąsienicowego schodziłam popołudniu.  Deszczowe chmury wisiały nad moją głową. Dlatego przyspieszyłam. Zwykle schodząc z gór do Kuźnic, wracałam do centrum busem. Nigdy nie zatrzymywałam się tutaj na dłużej. Tym razem było inaczej.

  • Zwiedziłam Zespół Dworsko – Parkowy.
  •  Padał deszcz. Poprosiłam o możliwość wejścia do zabytkowego budynku, który nie jest przeznaczony do zwiedzania. Wpuszczono mnie, „na chwilę” do dawnej Szkoły Domowej Pracy Kobiet. Została założona przez Jadwigę z Działyńskich, Zamoyską. Generałowa szkołę traktowała jako patriotyczną misję. Dlatego w godle szkoły jest krzyż, kądziel i książka.

W strugach deszczu dobiegam do ulicy Koziniec 1, przy której znajduje się

Dom pod Jedlami

dom pod jedlami

Zaprojektował go, w 1897 roku Stanisław Witkiewicz, prekursor stylu zakopiańskiego w architekturze. Uważał, że jest to jego najwybitniejsze dzieło. Otwieram furtkę i oglądam budynek od zewnątrz.

  • Dom jest odcięty od świata zielenią. Wiekowe limby, cisy i modrzewie
  • Widzę zabytkową studnię, projektu Witkiewicza
  • Patrzę na drewno ścian, zdobień i drzwi. Prosta geometria. To dzieło zostało stworzone, bez współczesnych maszyn, farb i innej chemii
  • Dom stoi na Wzgórzu Koziniec, który jest pochyły. Dlatego kamienna podmurówka sięga, w najwyższym miejscu, czterech metrów
  • Od północnej strony zauważam ukryte schody, prowadzące na dużą werandę. Jestem oszołomiona prostotą, monumentalnego budynku.

Pani Małgorzata pojawiła się nagle. Grzecznie i stanowczo oznajmiła, że dom nie został otwarty dla zwiedzających. Można podziwiać go tylko z zewnątrz. Pada deszcz. Krótko, precyzuję swoją prośbę. Może chociaż na chwilę schowam się na werandzie i spojrzę na wnętrze? Bardzo interesuję się historią tego miejsca. Pani Małgorzata zmienia zdanie. Wchodzę do środka.

U Pawlikowskich

pod jedlami

Dom pod Jedlami został zbudowany dla rodziny Pawlikowskich. Tutaj skupiało się życie intelektualne, gościli wybitni pisarze i artyści. Często wspierani, również finansowo, przez gospodarzy. Najwybitniejszym członkiem rodziny był jej nestor, Jan Gwalbert Pawlikowski.

Pani Małgorzata oprowadza mnie po parterze budynku. Mówi, że w willi właściwie nic się nie zmieniło. Kolejne pokolenia bardzo dbają o renowację drewna i zabytkowego wyposażenia. Widząc moje zainteresowanie, przedłużyła spotkanie.

u Pawlikowskich dom pod jedlami

(Zdjęcie rodu Pawlikowskich, znajduje się przy wejściu do jadalni. Niestety, imiona i nazwiska były bardzo słabo czytelne)

  • Obracam się we wszystkie strony. Podnoszę głowę, wysoko do góry. Próbuję jak najwięcej zapamiętać
  • Oglądam pokoje o belkowatych sufitach
  • Oryginalne meble, w stylu zakopiańskim
  • Malowidła i dzieła sztuki
  • Łóżka i stylowe ławy
  • Jadalnię. Na środku stoi ogromny, drewniany stół. Mam wrażenie, że mieszkańcy wyszli do ogrodu. Wrócą na obiad.

Pani Małgorzata mieszka na piętrze. Pytam, czy ktoś inny tu mieszka? Odpowiada wymijająco. Co roku, w sierpniu spotykają się w wilii, wszyscy żyjący członkowie rodu. Przyjeżdżają z różnych stron świata. Podtrzymują tradycję rodzinną.

Córki Wojciecha Kossaka

Córki Kossaka - dom pod jedlami

(Od lewej Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec. Około 1904 roku.)

  • w 1919 roku Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, starsza córka Wojciecha Kossaka, wyszła za mąż. Zakochała się w juniorze rodu, Janie Henryku Gwalbercie Pawlikowskim. Zamieszkała w Domu pod Jedlami. Tutaj tworzyła  poezję miłosną. Może w ogrodzie pod jodłą?Melancholijne wiersze Pawlikowskiej, z ciekawością czytają kolejne pokolenia. Poezję Lilki , bo tak ją nazywano w domu, przejmująco wyśpiewała: Ewa Demarczyk, Krystyna Janda i Czesław Niemen.
  • Siostra poetki przyjęła pseudonim artystyczny Magdalena Samozwaniec. Napisała i wydała, w 1956 roku książkę: Maria i Magdalena. Opisuje w niej, w satyryczny sposób, klimat rodzinnego domu Kossaków. Swoją ukochaną, a jednak tak inną, nostalgiczną i bardzo wrażliwą, siostrę poetkę. Wspomina, również czas spędzony u Lilki, w Domu pod Jedlami.

Przeżyłam prawdziwą ucztę duchową. W wilii czas się zatrzymał. Przed moimi oczyma rozgrywały się sceny opisywane w książce.

Dzięki tej książce, którą moja mama dostała w prezencie, przed moim urodzeniem mam dwa imiona, w odwrotnej kolejności, Magdalena i Maria.

Czy znacie życie artystów, którzy oprócz sztuki pokochali Tatry?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Privacy Settings
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Vimeo
Consent to display content from Vimeo
Google Maps
Consent to display content from Google
Spotify
Consent to display content from Spotify
Sound Cloud
Consent to display content from Sound