Podróże

Morze, góry i cisza

Szczególnie poza sezonem morze uspokaja, a góry podnoszą poziom adrenaliny, mobilizują do aktywności. Dwa w jednym i jeszcze cisza.

Trzydniowy reset, to pierwszy mój wyjazd od dawna. Ostatnie tygodnie przed wprowadzeniem dodatkowych zaostrzeń, w Polsce wystraszonej, podzielonej dwoma kolorami. Żółtym i czerwonym.

Zdążyłam uciec.

Morze

morze

Wsiadłam do pociągu. W przedziale pierwszej klasy czułam się bezpiecznie. Uciekłam, aby podładować wewnętrzny akumulator. Dojechałam do Sopotu. Przywitało mnie słońce. Z bagażem na plecach, korzystałam z każdej minuty. Oddalając się od miejskiego gwaru, jeszcze tętniącego życiem kurortu. szłam przed siebie.

Mijały mnie pojedyncze osoby.

Brzegiem morza

morze

Wystarczy iść. Bosymi stopami poczuć piasek i chlapać morską wodę we wszystkie strony, tak jak kiedyś, w dzieciństwie. Uciec od codzienności i powąchać morze. Bartek spytał mnie jak pachnie? Spokojem, świeżością i nadzieją…jeszcze będzie dobrze.

Potem przywitać mewy, rybitwy, łabędzie i spytać się: czy my się znamy?

Ucieka strach i lęk o jutro.

Jest spokój, obecność tu i teraz. Całkowite zanurzenie w rzeczywistości.

Morze i góry – Klif Orłowski

Po około pięciu kilometrach spaceru brzegiem morza, dochodzę do mola w Gdyni – Orłowo. Idę w kierunku Klifu Orłowskiego. W górę, coraz wyżej. Najpierw starymi schodami, a potem aż do najdalej wysuniętego w morze, naturalnego punktu Gdyni. Namiastka szczytu górskiego.

Zachwycające pionowe zbocze, około 50 metrów nad brzegiem morza. Doskonała widoczność. Dzięki temu na szczycie skarpy oglądam Mierzeję Helską. Mijam osuwiska porośnięte bujną, jesienna roślinnością. Klif Orłowski rozciąga się na długości około 650 metrów.

Wracając oglądam Cypel Redłowski, inaczej nazywany Klifem Orlowskim, od strony morza. W ciemnobrunatnych warstwach piasku podobno są minerały manganu i tytanu. Można znaleźć również węgiel brunatny. Szukam nadmorskich kamieni.

W pobliżu sto lat temu mieszkał:

Stefan Żeromski

morze Stefan Żeromski

Wcale nie mój uczeń, o tym samym imieniu i nazwisku, doskonały tancerz, absolwent Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej, tylko pisarz.

W tak bajecznym otoczeniu, po przebytej grypie hiszpańskiej, zamieszkał, aby powrócić do pełnego zdrowia. W magicznym dworku czuł się spokojny i szczęśliwy.

morze Stefan Żeromski

Odkrywał uroki nadbrzeżnych lasów i wzgórz, dlatego trudno się dziwić, że w takim miejscu pisarza nie opuszczała twórcza wena.

Tutaj powstał zarys powieści: ”Wiatr od morza”. Bywał m.in. Jan Lechoń i Jan Kasprowicz.

Wracałam pełna ciepłych myśli. W ręku trzymałam znaleziony kamień – amulet.

Wdzięczność za dobry czas.

Z pewnością szczęśliwym się bywa!

Privacy Settings
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Vimeo
Consent to display content from Vimeo
Google Maps
Consent to display content from Google
Spotify
Consent to display content from Spotify
Sound Cloud
Consent to display content from Sound