ramka

Nie rezygnuj z siebie

Najstarsze kobiety, które poznałam w moim życiu, urodziły się w okresie I i II wojny światowej. Miały średni lub wyższy status społeczny. Ukończyły szkoły. Najmłodsze z nich studia. W powojennej Polsce studia były dla wybranych. Wszechobecna bieda, zrujnowanego kraju, większość młodych, zmuszała do pracy zarobkowej. Moi rodzice byli szczęściarzami. Studiowali poza miejscem zamieszkania, utrzymując się dzięki hojności, bardziej sytuowanych, dalszych członków rodziny.

Powojenne studiowanie

nie rezygnuj

Moja mama przez pierwszy rok studiów spała na korytarzu żeńskiego akademika, na połączonych sznurkiem krzesłach.
  • Dzięki dobrym wynikom w nauce, otrzymała miejsce w pokoju i symboliczne stypendium. Wspominała, oprócz niewygody, głód.
  • Zmuszona była studiować biologię, a nie wymarzoną medycynę. Kształcenie przyszłych lekarzy było zbyt długie i kosztowne. Dlatego, wiele osób tego pokolenia, legitymujących się wyższym wykształceniem, kończyło studia, podejmując równocześnie pracę.
  • Często była to, przyspieszona 2. lub 3. letnia, skrócona edukacja. Licea Pedagogiczne, działające do końca lat sześćdziesiątych poprzedniego wieku, pozwalały otrzymać świadectwo dojrzałości i kwalifikacje do nauczania w placówkach oświatowych.
  • Studium Nauczycielskie było przeznaczone dla posiadaczy świadectwa dojrzałości, pragnących uzupełnić wykształcenie zawodowe.

W Polsce brakowało rąk do pracy, dlatego dzienne studiowanie było rzadkością.

 

Zofia Beksińska

beksińscy

Była rówieśniczką pokolenia mojej mamy.
  • Wyjechała z małej miejscowości, aby studiować romanistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim.
  • Przerwała studia. 30 kwietnia 1951 roku, w Dynowie, zawarła związek małżeński ze Zdzisławem Beksińskim. Zrezygnowała ze spełnienia zawodowego, by stać się gospodynią domową.
  • Była muzą swojego męża, artysty. Atrakcyjną kobietą, która żyła w cieniu męża, malarza i syna, kultowego dziennikarza i tłumacza.
  • Nago, jako modelka, pozowała mężowi do odważnych zdjęć. Długie lata opiekowała się zniedołężniałą matką, a także teściową.
  • Wspierała cierpiącego na depresję syna.
  • Zrezygnowała z wyjazdów, których bał się mąż. Nigdy nie widziała morza. Zmarła w 1998 roku z powodu tętniaka aorty.

„Ostatnia rodzina” Jana P. Matuszyńskiego

nie rezygnuj3 (2)

Z dużym zainteresowaniem przeczytałam książkę „Beksińscy. Portret podwójny” Magdaleny Grzebałkowskiej. Po krótkim czasie obejrzałam film „Ostatnia rodzina”. Cofnęłam się w czasie. Wspomnienia powojenne, szare ulice, wielkie blokowiska przytłaczały indywidualności.
  • Przez wiele lat Beksińscy, po wyprowadzeniu się z Sanoka, żyli w małym mieszkaniu, ocierając się o siebie. Kuchnia była tak „mikroskopijna”, że wspólne zjedzenie kolacji było niemożliwe. W takich warunkach tworzył malarz, Zdzisław Beksiński.
  • Byli bardzo zgodnym, kochającym się małżeństwem. Zawsze byli razem. Podobno łączyło ich również niskie poczucie własnej wartości.
  • Zdzisław Beksiński bał się podróży, jazdy samochodem, dlatego Zofia zrobiła prawo jazdy i była jego kierowcą. Dostosowała się do potrzeb swojego męża i rodziny.

Fascynująca i zagadkowa postać. Skoro była tak szczęśliwa u boku swojego męża, to dlaczego przez długie lata zmagała się z depresją? Może z powodu problemów z synem?

Rezygnacja z siebie?

nie rezygnuj 2

Poświęcając się mężowi, rodzinie kobiety, w przeszłości, bardzo często rezygnowały z siebie.

  • Wynikało to najczęściej z wielowiekowych przyzwyczajeń.
  • Poświęcanie się dla innych było miarą dobroci człowieka, czyli jego pozytywnej wartości.
  • Ostatnio zmarła bliska mi starsza pani. Nigdy nie pracowała zawodowo. Doskonała pani domu, czysta i bardzo dobrze zorganizowana. Matka dwójki dzieci. Nigdy nie miała swoich pieniędzy. Oszczędny mąż wydzielał jej każdą złotówkę. Była mądrą, inteligentna kobietą, która zrezygnowała z siebie.
Dobroć, w rozumieniu tamtych lat, nie pozwalała myśleć o sobie. Próżnością było zbyt długie przyglądanie się sobie w lustrze. Miałam bardzo nowoczesną, na tamte czasy, babcię. Znajdowała w sklepach, w których nie było prawie nic, zagraniczne balsamy do ciała. Tłumaczyła mi, w tajemnicy przed innymi, że o swoje ciało należy dbać. Wiecznie nie będzie aksamitne.
Kobiet rodziły dzieci, wychowywały je, prowadziły dom i zajmowały się tysiącem innych, domowych spraw. Perfekcyjne prowadzenie domu wymaga wiele czasu. Jestem przekonana, że jest to pełnowymiarowy etat pracy. Mężczyzna tradycyjnie był głową rodziny. Głównym jego zadaniem, czasem jedynym, było utrzymanie żony i dzieci.
Podczas rodzinnych przyjęć miejsce kobiet było w kuchni. Podawały wcześniej przygotowany posiłek. Mężczyźni nie wstawali od stołu.
To było bardzo dawno temu. Dzisiaj, dużo się zmieniło w mentalności społecznej. Wiele kobiet jest wykształconych. Studia wyższe cieszą się ogromnym  zainteresowaniem. Kobiety nadal wykonują swoje tradycyjne obowiązki, dzieląc je ze swoimi mężami, partnerami. Równocześnie, rozwijają swoje zainteresowania i pasje. Kończą kursy dokształcające, zakładają własne firmy, podróżują, realizują marzenia.
Nadal jednak, część kobiet nie ma odwagi, aby pomyśleć o sobie. Sadzą, że kiedyś to zrobią? Kiedy spłacą kredyt, odchowają dzieci, kiedy…?
Kiedyś, często znaczy nigdy.
Tobie udaje się realizować siebie? Swoje pasje i zainteresowania?
Dziękuję,
podpis

Newsletter