Podróże

Żelazne drogi – Czechy

Witając Děčín w Czechach, po jednej stronie Łaby zobaczyłam dostojny zamek. Po przeciwnej, piaskowe wzniesienie. Pasterska Ściana o wysokości 278 metrów n.p.m. przyciągnęła mój wzrok. Na jej zachodniej ścianie są via ferraty. Wówczas jeszcze nie wiedziałam, dlaczego jedna z jej 16. dróg nazywa się adrenalina. Przyjechałam tutaj, aby pochodzić po górach i powspinać się żelaznymi drogami.

Byłam w  

doskonałym towarzystwie

Via-ferraty Czechy

Zachorowali na góry, powiedzmy dawno temu.

  • Niektórzy poznali się w Akademickim Klubie Górskim „Halny”, który  działa przy Politechnice Poznańskiej, od 45. lat.
  • Inni dołączyli, ponieważ chodzenie po górach bardzo ich kręci. Najlepiej odpoczywają w ruchu.
  • Podobnie jak ja, przeszli Orlą Perć w Tatrach Wysokich.
  • Chcieli poznać via ferraty, albo zdobyć kolejną, dotąd nieodkrytą.
  • Najmłodszy był Maciej. Przesympatyczny, wysportowany student Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Po via ferratach, które jak mówił dopiero poznał, poruszał się znakomicie. Podczas krótkich postojów, wspierając się o zabezpieczenia, bez problemu robił innym zdjęcia.

Miałam wrażenie, że wszyscy znamy się od dawna.

Ludzie gór są naturalni i prawdziwi.

Wyjazd zorganizował

via ferraty - Pasterska Ściana - Czechy

Mój kolega ze studiów, na Politechnice Poznańskiej. Mirek zakochała się w górach w dzieciństwie, w Sanoku. Potem były Tatry i profesjonalna wspinaczka. Obecnie dwa razy w tygodniu, systematycznie ćwiczy na ściance wspinaczkowej. Jest bardzo aktywny fizycznie.

Już pierwszego dnia, obserwując jego wspinaczkę, nazywałam Mirka Człowiekiem Pająkiem. Szczupły, wysoki przemieszczał się po skale, tak jakby była ziemią, jego naturalnym podłożem. Z lekkością, bez wysiłku pokonywała pajęczynę elementów

Via ferraty

Via ferraty - Czechy

Są żelaznymi drogami, które poznałam w Dolomitach Włoskich.

Wówczas napisałam:

oraz

Były drabinki, klamry i stalowa lina asekuracyjna.

Via ferraty wymagają sprzętu wspinaczkowego. Kask chroni głowę przed spadającymi odłamkami skał. Uprząż założona na biodra i uda umożliwia przymocowanie się, za pomocą karabinków lonży, do liny asekuracyjnej ściany wspinaczkowej.

Pierwszego dnia na rozgrzewkę, jak powiedział Mirek zaliczyliśmy „lajtowe” ferraty – Vrabinec.

Rozgorączkowana szłam do góry. Czułam coraz więcej energii i ogromną radość.

Trzeciego dnia miało być trochę trudniej.

Via ferraty – Adrenalina

via ferraty Pasterska Ściana Czechy

Z bliska Pasterska Ściana wyglądała imponująco. Dwa pierwsze odcinki pokonałam bez większych kłopotów. Tuż obok mnie była ciepła i serdeczna Małgosia, zapalona wspinaczką od dawna. Pomimo długiej przerwy mknęła po skałach, jak kozica. Czułam się bezpiecznie. Nie wiedziałam, że najtrudniejsze przede mną.

Do dalszej wspinaczki moje niewielkie doświadczenie nie wystarczyło. Nie potrafiłam utrzymać równowagi. Odpadłam i zawisłam na zabezpieczających lonżach. Poobijana, z pomocą sympatycznego, doświadczonego wspinaczką Włodka, zeszłam na nieodległy trawers.

Przerażona oglądałam, jak ten trudny odcinek pokonują inni. Bałam się, ale musiałam pokonać siebie.

  • Wówczas pojawił się Jan Strebl. Najpierw wszedł, asekurując dodatkową liną InaStreblova.
  • Zszedł i zrobił to samo ze mną. Jan szedł przede mną i pokazywał mi kolejne kroki.
  • Uspakajał ciepłym, głębokim spojrzeniem. Wydawało mi się, że wchodził tyłem do skały. Nie wiem jak to możliwe.
  • Za mną był Mirek. Człowiek Pająk przekazywał mi techniczne wskazówki.
  • Z dołu mobilizowały mnie głosy mojej, wspaniałej ekipy. Włodka, Małgosi, Andrzeja Stęsika, profesjonalnego wspinacza. Magda dobrze! Na lewo i do przodu! Dasz radę! Już niedaleko! Widać szczyt!

Takie przewieszenie skały pokonywałam po raz pierwszy w życiu. Dzięki pomocy i wsparciu, doszłam do szczytu.

Ogromny wysiłek. Totalna koncentracja, a potem niedowierzanie.

Zrobiłam to! Dzięki Wam.

Piękne Czechy

Brama Pravicak - Czeska Szwajcaria

Tylko 382 kilometry od Poznania zobaczyliśmy malowniczą Czeską Szwajcarię. Krainę zachwycających krajobrazów. Niesamowite formy skalne. Iglice, baszty, pionowe i płaskie ściany o najróżniejszych formach. Jeden dzień spędziliśmy w Hrensko i okolicy. Płynęliśmy łodziami w skalnych, malowniczych wąwozach. Oglądaliśmy największy skalny most w Europie, Bramę Prawczicką

Mirek powiedział, że następnym razem będzie lepiej. Zalecił systematyczne pompki. Kolejny wyjazd w listopadzie.

Zdarłam kolana i obiłam żebro. To bez znaczenia. Jestem bardzo szczęśliwa!

Dziękuję Mojej Wspaniałej Ekipie za doskonały, wspólny czas.

Poznaliście żelazne drogi?

Gwarantują wysoki poziom ADRENALINY!

Privacy Settings
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Vimeo
Consent to display content from Vimeo
Google Maps
Consent to display content from Google
Spotify
Consent to display content from Spotify
Sound Cloud
Consent to display content from Sound