Psychologia na co dzień

Z psychopatą pod jednym dachem?

On zawsze był najważniejszy. Skupiony na sobie, nie akceptował poglądów innych, szczególnie moich. Opowiadaja dwie dojrzałe kobiety, które kilkanaście lat spędziły, pod jednym dachem z psychopatą. Obarczane winą przez swoich partnerów właściwie za wszystko, stopniowo traciły poczucie własnej wartości.

Wówczas nie wiedziały, że psychopata to częstokroć zwykły człowiek. Wcale nie musi być sadystycznym mordercą. Często jest dobrze wykształcony. Potrafi się doskonale prezentować.

Zainteresowana tematem, najpierw napisałam o tym:

Zauważyłam, że ten tekst jest szczególnie często czytany. Potem dwie osoby, po przeczytaniu artykułu, opowiedziały mi swoją historię.

Renata z psychopatą

z psychopata pod jednym dachem?

Spędziła przeszło blisko dwadzieścia lat.

  • Za mąż wyszłam z miłości, tak mi się przynajmniej dzisiaj wydaje
  • Odrzucałam mężczyzn słabych. No wiesz takich „rozmemłanych”: wrażliwych intelektualistów
  • Na życie szukałam partnera silnego. On był prawnikiem. Początkowo niewiele mówił, ale zawsze wyróżniał się elokwencją. Z czasem się rozkręcił i potrafił zagadać każdego
  • Wygłaszał swoje poglądy przekonywująco, nie tylko dla mnie. Miał wielkie plany na przyszłość. Prestiżowa firma prawnicza, wyjazdy zagraniczne, nowy dom i samochód. Czułam się bezpieczna
  • To fakt, nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha. Myślałam, że tak zachowują się ludzie silni. Robią, a nie mówią.

Powoli wszystko zaczęło się sypać.

  • On zawsze miał dla siebie pieniądze
  • Lubił kupować sobie różne gadżety. Koniecznie nowe. Mnie miały wystarczyć używane, albo składane z części
  • Zaczął coraz więcej pić. Coraz później wracać do domu. Tłumaczył się, że wraca z pracy albo spotkań biznesowych
  • Na codzienne życie przeznaczał coraz mniej pieniędzy. Potem zdecydował, że sam będzie robił zakupy, bo robi to lepiej.

Otworzyły mi się oczy, mówi Renata,  kiedy po raz pierwszy elektrownia odłączyła mi dopływ prądu. Czułam się zawstydzona regulując zaległości i płacąc za ponowne podłączenie.  Kiedy spytałam dlaczego nie zapłacił odpowiedział, że to wina banku. Przelew nie przeszedł bo… Usłyszałam mnóstwo barwnych historii. Nigdy nie przyznał się do swojego błędu. Potem już nie odpowiadał na moje pytania. Po prostu milczał i wychodził z pokoju.

Karał mnie milczeniem.

Bardzo bolało! Okazało się, że toniemy w długach. Odeszłam.

Ula z psychopatą

z psychopatą pod jednym dachem?

Spędziła naście lat.

Z wykształcenia inżynier budownictwa. Miał doskonale rozwinięte widzenie przestrzenne. Przeliczał trudne zadania matematyczne w głowie. Mądry, inteligentny facet myślałam, wchodząc z nim w związek partnerski.

  • Właściwie od zawsze czas był dla niego pojęciem względnym. Często się spóźniał. Tłumaczył się bardzo przekonywująco. Kłamał perfekcyjnie, bez mrugnięcia oka.
  • Często nie odbierał telefonu, albo włączał automatyczną sekretarkę
  • Misternie zbudowany, w jego głowie plan naszej przyszłości wkrótce runął. Za swoje błędy zawsze winną obarczał innych. Co raz częściej winna byłam ja
  • Żle wyprasowałam koszulę, dlatego on nie był sobą na spotkaniu biznesowym. Dlatego kontrakt nie wypalił. Miewał złe nastroje z powodu zbyt słabo upieczonych kotletów schabowych
  • Kiedyś rzucił o stół talerzem i wyszedł z domu. Powodem były pyzy na parze, które zbyt  długo trzymałam na ogniu. Coraz częściej wybuchał, coraz więcej rzeczy go drażniło.

Nie lubił dotyku. Przytulał okazjonalnie. Nie przestrzegał norm społecznych. Pewnego razu na rodzinną uroczystość przyszedł ubrany  w podkoszulek z naramkami. Wstydziłam się, a on nie rozumiał dlaczego ma ubrać koszulę, skoro jest mu gorąco.

Pierwszy raz przewidziałam na oczy, gdy w supermarkecie z całej siły odepchnął pełen wózek z jedzeniem w moją stronę i wyszedł. Wściekł się kiedy włożyłam tam rzecz, której on nie planował.

W końcu coś we mnie pękło.

Odebrałam na poczcie wiadomość o niespłacanych ratach kredytu. Część z nich podpisywałam. Pod nasze mieszkanie coraz częściej podjeżdżali dziwni ludzie, którzy chcieli z nim rozmawiać osobiście.

Boże, jak ja się bałam!

Wstydziłam się, nie umiałam nikogo prosić o pomoc.

Nie wiem skąd znalazłam siły. Spakowałam się i odeszłam.

Renata i Ula to wykształcone kobiety. Swoje nieudane związki uważały za swoja porażkę. W końcu trafiły do psychologa. Pierwszy raz opowiedziały swoją historię. Usłyszały, że ich partnerzy mają cechy psychopatyczne. Ula i Renata uległy wieloletniej manipulacji. Żyły z poczuciem winy za nie popełnione błędy. Nie widziały swoich zalet.

Teraz są spełnione i w pełni realizują się w swoich zawodach: przedszkolanki i księgowej.

Słuchałam uważnie, w zamyśleniu i refleksji.

Najważniejsze, że zakończyły niszczące związki – pomyślałam,  głęboko poruszona historią życia kobiet.

U psychopatów część  mózgu odpowiedzialna za emocje, pracuje inaczej niż u innych.

Nie zmienisz biologii!  

Chcesz żyć pod jednym dachem z psychopatą?

 Renata i Ula powiedziały NIE! Odeszły.

Privacy Settings
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Vimeo
Consent to display content from Vimeo
Google Maps
Consent to display content from Google
Spotify
Consent to display content from Spotify
Sound Cloud
Consent to display content from Sound