Królestwo Dobra i Prawdy
Psychologia na co dzień

Bajka o Królestwie Dobra i Prawdy

Dawno, dawno temu Król i Królowa zbudowali silne mocarstwo. Wśród bujnych lasów nad brzegiem rzeki, wspinając się na palce mogłaś zobaczyć ogromny pałac.

W Królestwie Dobra i Prawdy panowały zasady, których każdy przestrzegał.

  • Mieszkańcy zawsze mówili prawdę i nie przeklinali.
  • Szanowali innych i dbali o wspólne dobro.
  • Troskliwie opiekowali się słabszymi, starszymi, również zwierzętami.
  • Nie jedli mięsa. Czy człowiek, który kocha może zabić i zjeść przyjaciela, tylko dlatego, że jest silniejszy?
  • Wszyscy żywili się roślinami.

Może dlatego byli mniej agresywni i bardziej pokorni, niż mieszkańcy innych mocarstw, o których istnieniu nie wiedzieli?

To była Kraina Dobra i Prawdy

Królestwo Dobra i Prawdy

W okolicy nigdy nie było bójek i wojen. Dlatego niepotrzebna była broń. Słowo rozwiązywało różnice zdań. Rozmowa wyjaśniała nieporozumienia. Królewskie narady zawsze prowadziły do zgody. Król i Królowa umieli z uwagą słuchać znawców, z różnych dziedzin życia. Potem podejmowali decyzje, dotyczące wszystkich.

Inny w Królestwie Dobra i Prawdy

Właściwie nie byli inni. Może inaczej wyglądali, albo inaczej się zachowywali?

Głusi, niewidomi, karły i ci co mówili do siebie. Nikt się im nie przyglądał ze szczególnym zainteresowaniem. Przecież wszyscy byli mieszkańcami tego samego Królestwa. Często oni i ich opiekunowie nie mogli pracować, tak jak pozostali mieszkańcy. Dlatego Król uznał, że trzeba im pomóc. Podczas jednej z narad ustalono, że chętni mieszkańcy, a było ich wielu wyznaczą, dzisiaj powiemy dyżury przy najsłabszych. Wówczas ich opiekunowie będą mogli, bez niepokoju owocnie pracować dla dobra Królestwa.

Potomstwo Króla i Królowej

Królestwo Dobra i Prawdy

Najpierw urodził się Królewicz Jacek, potem Królewna Małgorzata.

Błogie dzieciństwo upływało w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Dzieci były dumne ze swojego ojca i matki. Szacunek jakim darzono ich rodziców, nazywali również swoim szczęściem. 

Wypowiadane słowa miały moc. Mamusiu i Tatusiu… Nigdy nie było wątpliwości, że tak oznacza tak, a nie oznacza nie.

Zakończenie bajki

Królestwo Dobra i Prawdy

Królewna sobie idzie przez zielony las i znajduje piękną rzekę. Nad rzeką na pniu siedzi książę. Królewna się zadziwiła…

Wszystko zniknęło! To nie jest rzeka Królestwa Dobra i Prawdy. Książę przybył z odległej, obcej krainy. Nie ma Króla, Królowej i Królewicza. Po krótkiej rozmowie okazało się, że słowa straciły siłę i moc.

Tak może oznaczać nie, a nie może oznaczać tak.

Inny od tej chwili oznacza gorszy, dlatego on i jego najbliżsi muszą liczyć wyłącznie na siebie, przyjaciół i niewielu ludzi dobrej woli.

Może jest tak, że mieszkańcy Krainy Dobra i Prawdy, którzy żyli w odległych czasach, bez telefonu i Internetu, nie wiedzieli, że są inne MOCARSTWA?

Zabrakło im czujności?

Witamina N
Psychologia na co dzień

Witamina N – na lęk i strach

Najpierw było niedowierzanie. Codzienne śledzenie, aktualnych informacji o liczbie osób, które zachorowały albo zmarły na koronawirusa. Panika i strach towarzyszył mi, przez wiele tygodni. Potem tylko raz dziennie oglądałam Fakty TVN. Stopniowo coraz rzadziej.

W mojej codziennej diecie pojawiła sie witamina N. Zadziałała bardzo szybko. Oswoiłam swój lęk. Uspokoiłam się i pokornie zaakceptowałam niezmienialną rzeczywistość.

Witamina N – jak natura

Witamina N
Witamina N

Zostałam w domu, tak jak inni. Pochłonęła mnie zdalna praca. W wirze codziennej, wielogodzinnej pracy przy komputerze, chyba nie zauważyłam, że nadeszłą piękna wiosna. Nie widziałam kolorowych, kwitnących krzewów? Moja codzienność obróciła sie do góry nogami, a natura wcale się nie zmieniła.

Kurację witaminą N rozpoczęłam, podczas coraz dłuższych spacerów. Zachowując bezpieczną odległość, omijałam ludzi i obserwowałam wiosenną przyrodę. W pobliskim parku wsłuchiwałam się w śpiew ptaków. Przyglądałam sie trawnikom. Były bogato przyozdobione żółtymi, mniszkami lekarskimi, których liście zaczęłąm dodawać do wieczornej sałatki.

Widok zieleni zadziałał na mnie kojąco.

Witamina N – kąpiele leśne

Witamina N
Witamina N

Dlatego odważyłam się na więcej. Systematyczne wyjazdy, do podmiejskiego lasu pozwoliły mi wrócić do równowagi. Jestem spokojniejsza.

Rozmawiania z drzewami, nauczyła mnie moja babcia. Wybierałyśmy, najczęściel iglaste drzewa i każda z nas przytulała się do swojego. Zgodnie ze wskazówkami babci, wąchałam korę drzew. Przytulona do drzewa, głowę podnosiłam jak najwyżej ku górze.

Babcia czule przemawiała do naszych drzew. Była przekonana, że ich dobra energia wzmacnia nasze ciała.

Taki rytuał praktykowałam z moimi córkami, a teraz wnukami.

Kiedyś nikt intuicji mojej babci, nie umiał wytłumaczyć wiedzą naukową.

Shirin – yoku

Witamina N

to japońska sztuka kąpieli leśnych.

Gwarantuje szybki relaks, odpoczynek i duchowe przeżycie. Leczy depresję, poprawia koncentrację i pamięć.

Jest swoista terapią zdrowotną, którą stosuje się np. w Centrum Terapii Lasem.

Shirin – yoku powstało w Japonii w latach 80. jako program profilaktyki leśnej i poprawy kondycji psychicznej mieszkańców kraju.

Nauka udowodniła, że doświadczając las wszystkimi zmysłami:

  • obniżamy ciśnienie krwi,
  • pozwalamy na produkcję komórek, które niszczą komórki rakowe i wspierają naszą odporność w walce z wirusami,
  • obniżamy poziom kortyzolu – hormonu stresu,
  • połykamy naturalny antybiotyk – fitoncydy, który emitowany przez drzewa działa bakteriobójczo i grzybobójczo.

Wyłączam komórkę i chodzę boso po trawie. Przytulam się do drzew, tak jak nauczyła mnie moja babcia.Wącham konary drzew, kwiaty i liście. Słucham śpiewu ptaków i szumu gałęzi.

Wzrokiem, słuchem, smakiem, węchem i dotykiem kąpię się w lesie.

Witamina N pozbawia mnie lęku i strachu.

Świadomie przeżywam czas koronawirusa.

Sztuka - lek na niepokój
Inne, Podróże, Psychologia na co dzień

Sztuka – lek na niepokój

Dzisiaj, w atmosferze zagrożenia potrzebny jest spokój. Opanowanie i rozwaga. Dlatego oglądam i porządkuję zdjęcia, z mojej podróży do Nowego Jorku. Zdjęcia, które zrobiłam w The Metropolitan Museum of Art i Museum of Modern Art. Wybieram obrazy, które relaksują. Pomagają przywrócić wewnętrzny spokój.

Claude Monet

Spokój - sztuka

Giverny to tytuł obrazu, ale również nazwa małej miejscowości we Francji. Tutaj malarz przeprowadził się po śmierci żony.

  • W małej miejscowości we Francji znalazł spokój.
  • Dom z ogrodem inspirował, jednego z najważniejszych przedstawicieli impresjonizmu do twórczości.
  • Sztalugi ustawione wśród kolorowych kwiatów pozwalały zapomnieć.
  • Uciec przed depresją.
  • Próbuję wyobrazić sobie to miejsce i piękno przyrody.
  • Zamyślonego malarza, pochłoniętego pracą. Śpiew ptaków, albo wyzwalającą ciszę.

W grudniu 1926 roku zmarł na raka płuc. Claude Monet jest pochowany obok miejscowego kościoła. W domu, w którym mieszkał do końca, jest muzeum poświęcone artyście.

Chciałabym zobaczyć to miejsce.

Pablo Picasso

Spokój - sztuka

Pipe Rack and Still life on a Table. Można przetłumaczyć: Stojak na fajki i martwa natura na stole.

To jeden z serii obrazów na zamówienie właściciela dworu w Brooklynie. Hamilton Easter Field, amerykański malarz, krytyk i mecenas sztuki chciał, aby dzieła Picassa ozdobiły jego bibliotekę. Zbliżając się bardzo blisko do obrazu, albo powiększając zdjęcie, można zauważyć symboliczne odniesienia:

  • W prawym górnym rogu do Damy Kameliowej – Alexandre Dumas.
  • W prawym dolnym rogu, inicjały zamawiającego.
  • W lewym górnym rogu, stojak na fajki

Lubię miejsca, w których mieszkają książki. Przed oczyma widzę bibliotekę, w dworku na Brooklynie. Tutaj spotykali się malarze, aby omówić szczegóły zamówienia. Wokół były książki. Przypuszczalnie ogromne regały, pełne wówczas ważnych tytułów.

Książki dają spokój.

Georges Pierre Seurat

Spokój - sztuka

Evening, Honfleur. Artysta namalował w małym mieście portowym, obecnie we Francji.

  • Zastosował nowatorską technikę kropkowania – neoimpresjonizm.
  • Nakładane obok siebie drobne plamki wypełniają cały obraz.
  • Czyste, nasycone barwy różnie się błyszczą, w zależności od kąta padania światła.
  • Widzenie się zmienia wraz z oddalaniem się od obrazu. Efekt doskonały.
  • Kropki w moich oczach zlewają się tworząc nieuchwytną przestrzeń.

Georges Pierre Seurat rysował od zawsze. Wiedział, że chce zostać malarzem. Podczas studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu wiele czasu spędzał w bibliotece. Czytał mistrzów słowa. Wędrował po muzeach i studiował wielkich impresjonistów.

Patrzę, uśmiecham się do siebie i czuję spokój.

Camille Pissarro

Spokój - sztuka

The Garden of the Tuileries on a Winter Afternoon – Ogród Tuileries w
zimowe popołudnie.

  • Artysta wynajął mieszkanie w Paryżu.
  • Z pewnością nieprzypadkowo to, a nie inne.
  • Widok zainspirował malarza do serii obrazów.
  • Mógł obserwować ludzi i przyrodę, zmieniającą barwy w zależności od pory dnia i roku.
  • Naprzeciwko widział ogrody Tuileries, a po lewej stronie Luwr.

Eleganckie panie, uwięzione w gorsetach spacerują wśród drzew.

Dzisiaj, pisząc zmieniłam myśli. Zostałam w domu, aby nie stwarzać zagrożenia sobie i innym. Nie sprawdzałam wielokrotnie, liczby osób zarażonych wirusem.

Dla mnie sztuka okazała się skutecznym lekiem, na wzrastający niepokój.

Może Tobie również pomoże?

emigracja wewnętrzna
Psychologia na co dzień

Emigracja wewnętrzna

Jest jedynym sposobem trwania w rzeczywistości niemożliwej do zaakceptowania. Wycofuję się…

Nie znajduję w sobie dość siły, aby uczestniczyć  w szalonym tańcu zakłamania. Nazywania zła dobrem. Podważania wiarygodności autorytetów moralnych. Uznanych przez świat, wiele lat temu. Świadomym działaniu na niekorzyść przyszłych pokoleń.  Nicnierobieniu w obliczu katastrofy ekologicznej.

Czuję złość i bezsilność.

Emigracja wewnętrzna – bierny opór

emigracja wewnętrzna

Jest wycofaniem się jednostki z życia publicznego.

  • Może dlatego ostatnio nie potrafiłam pisać. Każdy temat wydawał mi się nieistotny, w obliczu wydarzeń społecznych ostatnich dni i miesięcy.
  • Przestałam oglądać telewizję. Różne stacje, to samo wydarzenie, opisują zupełnie inaczej.
  • Prawdę trudno pomylić. Jednak systematycznie powtarzane kłamstwo, z czasem utrudnia rozpoznawanie prawdy.
  • Teraz słucham radio. Najchętniej audycji publicystycznych: radio Tok Fm.
  • Wnikliwie przyglądam się przyrodzie.
  • W lesie głęboko oddycham i jestem spokojniejsza.
  • Nie mam wątpliwości: światem przyrody rządzą niepodwarzalne prawdy! Ekosystem działa z niezwykłą logiką. Nie sposób cokolwiek przeinaczyć i oszukać. Ulga!

Koncentruję się na sobie

Bardzo dużo czytam. Po raz pierwszy przeczytałam kryminał.

Stieg Larsson znany szwedzki dziennikarz zmarł w wieku 50. lat, nagle na atak serca. Tuż przed pierwszym wydaniem, cyklu swojej kryminalnej powieści.

Zaczęłam czytać i “popłynęłam”. Skutecznie uciekłam, od otaczającej mnie społecznej rzeczywistości.

Pomógł mi autor:

  • doskonałym, dziennikarskim “piórem”. Książka jakby sama sie czytała. Odcinając mnie od wszystkiego i wszystkich.
  • Wielowątkowość powieści wymagała skupienia. Dlatego nawet nie próbowałam czytać lub słuchać newsów dnia. Obelg i oszczerstw, których już nikt nie tłumaczy, nie wyjaśnia i nie przeprasza,
  • odkryte, podczas skomplikowanego śledztwa, morderstwa w środowisku elit, przekonały mnie o tym, że zło jest wszędzie. W każdym zakątku świata jest kłamstwo, oszustwo, czasem również zbrodnia.

Emigracja wewnętrzna – mentalna nieobecność

emigracja wewnętrzna

Nie lubię źle mówić o innych. Próbuję zrozumieć każdego. Myślę, że każde wyrządzone zło, nieodpowiednie, według nas zachowanie, z czegoś wynika. Przyczynę można poznać poprzez rozmowę,

Dzisiaj rozmowę w opinii publicznej zastąpiło ocenianie, krytykowanie, podniesionym głosem, za pomocą wyzwisk, często wulgaryzmów.

Nie chcę uczestniczyć w takiej publicznej rozmowie. Dlatego izoluję się, koncentrując się na pracy, rodzinie i znajomych.

Jeśli nawet w najbliższym otoczeniu, rozmowa na tematy społeczne jest niemożliwa, zmieniam temat albo milczę.

z psychopatą
Psychologia na co dzień

Z psychopatą pod jednym dachem?

On zawsze był najważniejszy. Skupiony na sobie, nie akceptował poglądów innych, szczególnie moich. Opowiadaja dwie dojrzałe kobiety, które kilkanaście lat spędziły, pod jednym dachem z psychopatą. Obarczane winą przez swoich partnerów właściwie za wszystko, stopniowo traciły poczucie własnej wartości.

Wówczas nie wiedziały, że psychopata to częstokroć zwykły człowiek. Wcale nie musi być sadystycznym mordercą. Często jest dobrze wykształcony. Potrafi się doskonale prezentować.

Zainteresowana tematem, najpierw napisałam o tym:

Zauważyłam, że ten tekst jest szczególnie często czytany. Potem dwie osoby, po przeczytaniu artykułu, opowiedziały mi swoją historię.

Renata z psychopatą

z psychopata pod jednym dachem?

Spędziła przeszło blisko dwadzieścia lat.

  • Za mąż wyszłam z miłości, tak mi się przynajmniej dzisiaj wydaje
  • Odrzucałam mężczyzn słabych. No wiesz takich „rozmemłanych”: wrażliwych intelektualistów
  • Na życie szukałam partnera silnego. On był prawnikiem. Początkowo niewiele mówił, ale zawsze wyróżniał się elokwencją. Z czasem się rozkręcił i potrafił zagadać każdego
  • Wygłaszał swoje poglądy przekonywująco, nie tylko dla mnie. Miał wielkie plany na przyszłość. Prestiżowa firma prawnicza, wyjazdy zagraniczne, nowy dom i samochód. Czułam się bezpieczna
  • To fakt, nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha. Myślałam, że tak zachowują się ludzie silni. Robią, a nie mówią.

Powoli wszystko zaczęło się sypać.

  • On zawsze miał dla siebie pieniądze
  • Lubił kupować sobie różne gadżety. Koniecznie nowe. Mnie miały wystarczyć używane, albo składane z części
  • Zaczął coraz więcej pić. Coraz później wracać do domu. Tłumaczył się, że wraca z pracy albo spotkań biznesowych
  • Na codzienne życie przeznaczał coraz mniej pieniędzy. Potem zdecydował, że sam będzie robił zakupy, bo robi to lepiej.

Otworzyły mi się oczy, mówi Renata,  kiedy po raz pierwszy elektrownia odłączyła mi dopływ prądu. Czułam się zawstydzona regulując zaległości i płacąc za ponowne podłączenie.  Kiedy spytałam dlaczego nie zapłacił odpowiedział, że to wina banku. Przelew nie przeszedł bo… Usłyszałam mnóstwo barwnych historii. Nigdy nie przyznał się do swojego błędu. Potem już nie odpowiadał na moje pytania. Po prostu milczał i wychodził z pokoju.

Karał mnie milczeniem.

Bardzo bolało! Okazało się, że toniemy w długach. Odeszłam.

Ula z psychopatą

z psychopatą pod jednym dachem?

Spędziła naście lat.

Z wykształcenia inżynier budownictwa. Miał doskonale rozwinięte widzenie przestrzenne. Przeliczał trudne zadania matematyczne w głowie. Mądry, inteligentny facet myślałam, wchodząc z nim w związek partnerski.

  • Właściwie od zawsze czas był dla niego pojęciem względnym. Często się spóźniał. Tłumaczył się bardzo przekonywująco. Kłamał perfekcyjnie, bez mrugnięcia oka.
  • Często nie odbierał telefonu, albo włączał automatyczną sekretarkę
  • Misternie zbudowany, w jego głowie plan naszej przyszłości wkrótce runął. Za swoje błędy zawsze winną obarczał innych. Co raz częściej winna byłam ja
  • Żle wyprasowałam koszulę, dlatego on nie był sobą na spotkaniu biznesowym. Dlatego kontrakt nie wypalił. Miewał złe nastroje z powodu zbyt słabo upieczonych kotletów schabowych
  • Kiedyś rzucił o stół talerzem i wyszedł z domu. Powodem były pyzy na parze, które zbyt  długo trzymałam na ogniu. Coraz częściej wybuchał, coraz więcej rzeczy go drażniło.

Nie lubił dotyku. Przytulał okazjonalnie. Nie przestrzegał norm społecznych. Pewnego razu na rodzinną uroczystość przyszedł ubrany  w podkoszulek z naramkami. Wstydziłam się, a on nie rozumiał dlaczego ma ubrać koszulę, skoro jest mu gorąco.

Pierwszy raz przewidziałam na oczy, gdy w supermarkecie z całej siły odepchnął pełen wózek z jedzeniem w moją stronę i wyszedł. Wściekł się kiedy włożyłam tam rzecz, której on nie planował.

W końcu coś we mnie pękło.

Odebrałam na poczcie wiadomość o niespłacanych ratach kredytu. Część z nich podpisywałam. Pod nasze mieszkanie coraz częściej podjeżdżali dziwni ludzie, którzy chcieli z nim rozmawiać osobiście.

Boże, jak ja się bałam!

Wstydziłam się, nie umiałam nikogo prosić o pomoc.

Nie wiem skąd znalazłam siły. Spakowałam się i odeszłam.

Renata i Ula to wykształcone kobiety. Swoje nieudane związki uważały za swoja porażkę. W końcu trafiły do psychologa. Pierwszy raz opowiedziały swoją historię. Usłyszały, że ich partnerzy mają cechy psychopatyczne. Ula i Renata uległy wieloletniej manipulacji. Żyły z poczuciem winy za nie popełnione błędy. Nie widziały swoich zalet.

Teraz są spełnione i w pełni realizują się w swoich zawodach: przedszkolanki i księgowej.

Słuchałam uważnie, w zamyśleniu i refleksji.

Najważniejsze, że zakończyły niszczące związki – pomyślałam,  głęboko poruszona historią życia kobiet.

U psychopatów część  mózgu odpowiedzialna za emocje, pracuje inaczej niż u innych.

Nie zmienisz biologii!  

Chcesz żyć pod jednym dachem z psychopatą?

 Renata i Ula powiedziały NIE! Odeszły.

Nauczyciel
Psychologia na co dzień

Nauczyciel bez godności?

Każdy człowiek zasługuje na godność. To naturalne, że pragnie szacunku od innych za swoją pracę, zalety duchowe i moralne. W smutnym nastroju żegnaliśmy rok szkolny 2018/2019. Kwietniowe strajki pozbawiły wielu nauczycieli poczucia godności. Pogłębiły się negatywne, społeczne stereotypy, coraz bardziej odbiegające od szkolnej rzeczywistości

Nauczyciel pracuje 18 godzin tygodniowo

Nauczyciel

Tygodniowy wymiar zajęć nauczyciela określa Karta Nauczyciela i kodeks pracy. 18 godzin do 30 godzin tygodniowo (dla nauczycieli m.in. internatu, świetlic, bibliotekarzy), to część z 40. obowiązujących godzin pracy tygodniowo.

Podczas 18. godzin „spędzonych przy tablicy” trzeba zrealizować podstawę programową, nauczanego przedmiotu i przygotować uczniów do egzaminów. To nie jest koniec…

Nauczyciel poza szkołą

Nauczyciel poza szkołą

Do rodziny często zwraca się głosem nauczycielskim. Jest nadal belfrem. Do domu przynosi książki i podręczniki. Uzupełnia dziennik elektroniczny.

  • przygotowuje się do zajęć,
  • sprawdza klasówki i próbne egzaminy,
  • dokształca się na kursach, warsztatach i studiach podyplomowych. Również podczas wakacji np. z https://www.facebook.com/nauczona/

Są jeszcze konkursy przedmiotowe i inne. Akademie i spotkania okolicznościowe. Noce w szkole. Wynikają z planu pracy szkoły. Organizuje je nauczyciel, współpracując z dyrekcją szkoły. Pomysły rodzą się w głowie czasem w domu, przy rodzinnym obiedzie. Potem jest czas na organizację i wykonanie.

Nauczyciel wychowawca

Nauczyciel wychowawca

Planowane zmiany w Karcie Nauczyciela przewidują podniesienie wysokości dodatku za wychowawstwo, tylko dla nauczycieli pracujących w szkołach do 300. złotych miesięcznie.

Wychowawca:

  • powinien być psychologiem, który zna sytuację rodzinną swoich uczniów, rozumie i pomaga wychowankom w trudnych życiowych sytuacjach, może współpracować z szkolnym psychologiem,
  • organizuje życie pozalekcyjne klasy: wyjścia okazjonalne, imprezy szkolne i pozaszkolne oraz wycieczki (wówczas pracuje całą dobę),
  • przygotowuje szkolną dokumentację klasy,
  • odpowiada na wszelkie pytania rodziców poprzez dziennik elektroniczny lub telefonicznie,
  • spotyka się z rodzicami poza terminami zebrań, które organizuje i przeprowadza,
  • jest mediatorem wszelkich konfliktów.

Nauczyciel przewodnik wycieczek

Nauczyciel na wycieczce

Lubiłam organizować szkolne wycieczki. Najpierw, wspólnie z Alicją, nauczycielką języka polskiego, wymyślałyśmy miejsce i czas. Różne ciekawe zakątki, nie tylko w Polsce. Zwiedzanie i poznawanie nowego. Tak rozumiałyśmy sens szkolnych wycieczek. Koszty wyjazdów były bardzo niskie, ponieważ wszystko przygotowywałyśmy same. Na wycieczce pracowałyśmy kilka dni przez całą dobę.

Teraz jest inaczej. Z powodu zmiany przepisów, dłuższe wycieczki organizują biura podróży. Nauczyciel jest współorganizatorem. Podobnie jak kiedyś pracuje 24 godziny, przez jeden lub kilka dni.

Za pracę na wycieczce nauczyciel nie otrzymuje dodatkowych pieniędzy.

Zarobki nauczyciela

Obecnie nauczyciel stażysta zarabia 1834 złotych netto, a dyplomowany, po przeszło 30. latach pracy 3035 złotych

…społeczny portret nauczycieli koresponduje z wysokim poziomem prestiżu i zaufania obywateli wobec ich zawodowej działalności. Charakteryzując uogólniony wizerunek tej profesji należy ją opisać jako zawód trudny, stresujący i odpowiedzialny, lecz jednocześnie przynoszący satysfakcję zawodową i życiową jej przedstawicielom. Monika Torczyńska, Rozprawy Społeczne 2014

Rok temu w Muzeum Prado chciałam kupić bilet. Pokazałam legitymację nauczycielską i weszłam bez opłaty. W Madrycie nauczyciele zwiedzają wszystkie muzea i ogrody za darmo. Tutaj sądzi się, że warto inwestować w rozwój tych, którzy kształcą nowe pokolenie.

Moja praca daje mi radość i satysfakcję. Uczę wśród wielu wspaniałych, zaangażowanych i oddanych szkole pedagogów.

Zasługują na szacunek i godność.

Przyjaźń
Psychologia na co dzień

Czy Internet zmienił przyjaźń?

Przyjaźń wymaga obecności. Rozmowy z drugą osobą w realu. Podczas przerw uczniowie rozmawiaja z komórką, z sobą niewiele. Wysyłają do siebie SMS-y. Czasem z jednej na drugą stronę, szkolnego korytarza. Po lekcjach większość uczestniczy w dodatkowych zajęciach. Wracają późno. Jak sami mówią, pozostaje jedynie czas na zadania domowe i sen.

Kiedyś dzieciaki spotykały się na podwórku. Najważniejszy był

1 2 3
Privacy Settings
We use cookies to enhance your experience while using our website. If you are using our Services via a browser you can restrict, block or remove cookies through your web browser settings. We also use content and scripts from third parties that may use tracking technologies. You can selectively provide your consent below to allow such third party embeds. For complete information about the cookies we use, data we collect and how we process them, please check our Privacy Policy
Youtube
Consent to display content from Youtube
Vimeo
Consent to display content from Vimeo
Google Maps
Consent to display content from Google
Spotify
Consent to display content from Spotify
Sound Cloud
Consent to display content from Sound