Normalni inaczej

Zwykle inaczej wyglądają. Ubrani pomysłowo i osobliwie. Wyszukane i oryginalne dodatki, torby, fryzury, biżuteria, uzupełniają ich wizerunek. Inni, wręcz odwrotnie. Skromni, nie przywiązują większej wagi do ubioru. Czasem nie widzą oczka w rajstopie i niedopranej plamy na spodniach. Nie umieją i nie chcą dopasować się do innych. Podporządkować się przyjętym, przez większość zasadom. Młodsi mniej dziwią, choć przyciągają oceniający wzrok przechodniów. Starsi podlegają natychmiastowemu, wizerunkowemu wykluczeniu. Często inaczej żyją. Niektórzy nie zakładają nowych rodzin. Nie mają dzieci. Samotnicy z wyboru.

Dziwacy

e9afe6f9-f978-497f-b431-a87ba14132cf

Ich wygląd i sposób życia nie mieści się w przyjętych normach społecznych. Ciągle niespokojni i pobudzeni. Realizując jeden pomysł, poszukują kolejnego. Wnikliwie obserwują, słuchają i zadają pytania. Nadruchliwi. Zazwyczaj nie zgadzają się z opinią ogółu. Nie uśmiechają się wtedy, gdy uśmiechają się prawie wszyscy, aby dopasować się do tłumu. W większości kochają książki. Czytają, piszą do późnych godzin nocnych, albo od wczesnych godzin rannych.

Pasjonaci i wizjonerzy

7aaa6d639c044fc75170c714f1c6c224,640,0,0,0

Poznałam ich wielu min.:

  • profesor Julian Musielak. Matematyk. Zajmuje się przestrzeniami funkcyjnymi. Między innymi od jego nazwiska pochodzi nazwa przestrzeni Musielaka-Orlicza. Profesora poznałam, jako studentka na zajęciach z topologii, bardzo ważnego i skomplikowanego działu matematyki. Skromny,  zwyczajnie ubrany. Lekko zgarbiony, niskiego wzrostu. Wielki Człowiek. Zajęcia zawsze zaczynał punktualnie. Z uśmiechem, witał studentów i pięknym pismem zapisywał, na dużej tablicy swój wykład. Niewielu z nas rozumiało, abstrakcyjny wywód profesora. Jednak wdzięk, kultura i pasja z jaką to robił, nie pozwalała nikomu, jakkolwiek to okazać. Miałam wrażenie, że słucham opowieści o  najukochańszej kobiecie.
  • Aleksandra Dobę poznałam w pociągu do Warszawy. Jechał do Krakowa, aby uczestniczyć w otwarciu Alei Podróżników, Odkrywców i Zdobywców, która upamiętnia osiągnięcia polskich podróżników. „Podróżnik Roku 2015″ o swoich transatlantyckich wyprawach opowiadał z swobodą i młodzieńczą pasją. Otwarty i uśmiechnięty relacjonował przygotowania do trwającej obecnie, Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej. Śledzę jej przebieg. W chwili pisania, pan Aleksander pokonała samotnie 700 mil morskich od wybrzeża amerykańskiego i niestety, nastąpiła awaria steru.
  • Aleksandra Peisert jest biegaczką. Trenuje od 12 roku życia. Maratończyk z rekordem 3 godziny 7 minut i 3 sekundy. Niesamowity czas. Podziwiam pasję, chęć rywalizacji i sympatyczną osobowość ładnej, młodej dziewczyny. Olę poznałam na Środowy Podbiegach, które wraz z mężem Tomaszem prowadziła, nieodpłatnie w Poznaniu. Jest zastępcą redaktora naczelnego Biegologia
    Zaraziła mnie swoim entuzjazmem biegowym.
  • Pasjonaci gór. Taternicy, himalaiści i alpiniści. Jerzy Kukuczka, Wanda Rutkiewicz, Maciej Berbeka, Adam Bielecki i inni. Łączy ich wspólna pasja. Górska wspinaczka, która uzależnia na całe życie. W marcu 2013 roku śledziłam losy zimowej wyprawy na Broad Peak w Karakorum. Po zdobyciu szczytu, Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski oddzielili się od schodzących szybciej, Adama Bieleckiego i Tomasza Małka. Nigdy nie wrócili. Słuchałam ostatniej rozmowy, zamarzającego, młodego Tomka z kierownikiem wyprawy. Media atakowały Adama za tchórzostwo. Kilka miesięcy później byłam na spotkaniu z Adamem Bieleckim. Tłum zgromadzonych ludzi milczał, gdy himalaista opowiadał o ucieczce ze szczytu, przed śmiercią. Niewyobrażalne warunki. Według niektórych, nieetyczne decyzje.

Od zawsze interesuję się literaturą górską. Relacje z wypraw wprowadzają mnie w najwyższy stopień zadziwienia. Siłą pasji. Pokonywaniem własnych ograniczeń. Przebywaniem w ekstremalnych warunkach przez wiele dni, aby zaaklimatyzować się i zdobyć wymarzony szczyt.

Pasję napędza ogromna determinacja. Bez tlenu, mózg zwalnia obroty. Wolno się mówi i myśli. Spowalniają się ruchy. Ciało jest coraz cięższe. Dziwni fascynują mnie i próbuję ich zrozumieć.

Moje Tatry

tatry111

  • pierwsze spotkania były na odległość. Poznawałam Zakopane z moją mamą. Muzeum Tatrzańskie, Cmentarz na Pęksowym Brzysku, Harenda i wjazd kolejką na Gubałówkę. Patrzyłyśmy na góry. Mama rozróżniała szczyty. Czytała o górach i ludziach Tatr. Malarzach, pisarzach i aktorach. Spacerowałyśmy dolinami.
  • na studiach rozpoczęłam górskie wędrówki, na początku z panem Maciejem Pinkwartem. Nieplanowane spotkanie
  • potem były kolejne szczyty, również po stronie Słowacji. Coś, coraz silniej pchało mnie do góry. Z klubu „Halnego” Politechniki Poznańskiej wyjechałam na pierwsze wspinaczki. Bez zabezpieczeń, dzięki drabinkom i łańcuchom zdobywałam Zawrat, Rysy, Gerlach…
  • z moją koleżanką, tancerką zorganizowałam wyjazd, naszych uczniów do Zakopanego, na Międzynarodowy Festiwal Ziem Górskich. Urok moich Tatr dopełnił śpiew, muzyka i taniec, z różnych zakątków świata.

Latami grono znajomych, którzy pokochali góry było coraz liczniejsze. Zakręceni, dziwni, żyjący od jednego do drugiego wyjazdu w góry. Andrzej, Tomasz i inni nie pozwolili mi zapomnieć. Rodzina, dom, dzieci i znaczna odległość z Poznania do Zakopanego, powodowała, że Tatry kochałam na odległość. Wróciłam po dłuższej przerwie. Zrozumiałam, że są tacy przyjaciele, jak powietrze. Nie widzisz ich, ale są zawsze przy Tobie. Z nimi przeszłam Orlą Perć.

Świat potrzebuje normalnych inaczej. Inspirują. Zachęcają do zmian. Mobilizują do realizacji własnych, odłożonych na później, czyli często nigdy, marzeń. Odkrywają nowe i nieznane. Uświadamiają nam, że brak marzeń i pasji czyni nas mentalnie starymi, czasem już w młodości.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz