Jak powiedzieć NIE?

Kobieta, która zrezygnowała z siebie jest zawsze gotowa na pomoc innym. Pogodna, miła, uczynna. Nastawiona na słuchanie. O złym, niesprawiedliwym losie, niewdzięcznym mężu, nieszczęśliwych wypadkach, fatalnym szefie. Wszechobecne narzekanie łaknie odbiorcy. Często, mówiący nie oczekuje rad. Tak naprawdę, nie planuje niczego zmieniać.

Nie ma odwagi na trudne kroki, porządkujące jego problemy. Dlatego, ona jest na wagę złota. Sprawdzona, dyskretna i zawsze dyspozycyjna. Poświęcając się innym, rodzinie, znajomym zatraciła granice pomiędzy ja i oni. Żyje sprawami innych, identyfikuje się z ich problemami, rzeczywistymi lub wyimaginowanymi. Przejmuje ciężar opowieści, których jest słuchaczem. Jest najdoskonalszym materiałem do manipulacji. Czuje się potrzebna. Powoli, systematycznie, przyzwyczaja otoczenie do bezwarunkowego dawania. Trudno się dziwić, że jeśli pewnego dnia powie: spotkajmy się jutro, dzisiaj NIE mam czasu, nie usłyszy odpowiedzi…Nastanie niezręczna cisza…

„Będziesz mnie za to, całował po rękach…”

kiss-my-hand

Wychowywano mnie w atmosferze szacunku dla osób starszych. Najstarszych rodem, na uroczystościach rodzinnych sadzano na honorowym miejscu, najwygodniejszym fotelu. Stopień zapewnionej wygody, był miernikiem szacunku. Podobnie, ustąpienie miejsca w tramwaju. Szacunek starszym, wyrażano w słowach i zachowaniu.  Młodsze pokolenie nie uczestniczyło w rozmowach dorosłych. Na spotkaniach towarzyskich dzieci, zajęte zabawą, siadały przy oddzielnym stole. Szacunek do starszych, był naturalną i niewymuszoną życzliwością i grzecznością. I niech tak pozostanie. Niektóre gesty szacunku, już we wczesnym dzieciństwie, wzbudziły mój sprzeciw.

Raz w roku odwiedzałam, zaprzyjaźnioną z moimi rodzicami rodzinę, nad Polskim morzem. Z niecierpliwością, wyczekiwałam dnia przyjazdu. Obowiązujące, formy, zgodne z wiekową tradycją, nakazywały całowanie, najstarszych rodem kobiet w dłonie. Pamiętam ten pierwszy raz, kiedy powiedziałam: „NIE zrobię tego” i uciekłam z miejsca powitania. Odważyłam się sprzeciwić tradycji. Wytarte w ręcznik, spracowane, stare, pomarszczone dłonie, ukochanej pani Zosi, wzbudziły mój niesmak. Nastała niezręczna cisza…

Dzisiaj, nadal niektórzy mężczyźni całują w dłonie kobiety. W tradycji, szczególnie polskiej wsi, pozostał zwyczaj całowania w dłonie kapłanów.

Na przekór wszystkiemu

hoff3

Domy Towarowe Centrum  w Warszawie, były jednym z pierwszych centrów handlowych w Polsce. Wybudowane pod koniec lat 60., stały się celem wycieczek z całego kraju. W ich części, zwanej Juniorem, znajdowało się stoisko, kultowej marki Hoffland.
  • Barbara Hoff, polska Coco – Chanel, od 1965 roku do 2006 projektowała i sprzedawała modne ubrania, w które ubierały się kolejne pokolenia Polaków,
  • przez kilkanaście lat pracowała całkowicie za darmo. Projektantka, często wspomina, problemy związane z pozyskiwaniem materiałów. O wszystko, musiała sama zabiegać w fabrykach,
  • w 1954 r., jeszcze jako studentka, podjęła stałą współpracę z tygodnikiem „Przekrój”. Miała swoją rubrykę „Moda”, w której publikowała felietony oraz projekty modowe,
  • współpracowała z tygodnikiem „Szpilki”,
  • przygotowywała felietony na temat mody dla radia i telewizji, pisała teksty dla kabaretu „Pod Egidą”,
  • była autorką kostiumów do filmów: „Przekładaniec Andrzeja Wajdy” oraz „Gra” Jerzego Kawalerowicza.
W socjalistycznej Polsce ubrania produkowano taśmowo, w ogromnych ilościach. Wszyscy byli ubrani bardzo podobnie. Dlatego, często spotykałam na ulicy dziewczyny w „moim płaszczu”.
Firma Hoffland działała, wbrew realiom, poza centralnym sterowaniem, branży odzieżowej PRL. Modą walczyła z systemem socjalistycznym i wprowadzała zamęt w społeczny porządek. Barbara Hoff z dużą odwagą mówiła NIE i  realizowała siebie.

Sztuka mówienia NIE

TAKNIE

Pojawienie się internetu spowodowało masowy, łatwy dostęp do informacji. Moje pokolenie, wychowane w kanonie dobra, rozumianego jako poświęcenie się innym, przeszło rewolucję. Rozpoczęła się trudna nauka asertywności.

Osoba asertywna:

  • posiada umiejętność określania własnych oczekiwań i uczenia innych jak chce być traktowana,
  • ma adekwatny do rzeczywistości obraz własnej osoby, zna swoje wady i zalety,
  • ma jasno określony cel i potrafi kontrolować własne emocje, nie poddaje się łatwo manipulacjom i naciskom emocjonalnym innych osób,
  • racjonalnie dba o własne interesy, z uwzględnieniem interesów innych,
  • korzysta z osobistych praw, bez naruszania praw innych,
  • przyjmuje opinię i krytykę innych, radzi sobie z poczuciem winy,
  • pozwala sobie na błędy i potknięcia,
  • potrafi odpowiedzieć nie.

Co ludzie powiedzą?…

kobieta

Bycie innym, niż wymagane kanony, zawsze szczególnie w przeszłości, wymagało znajomości swoich potrzeb i dużej odwagi. Wtopienie się w tłum, jest zawsze bezpieczniejsze. W Polsce powojennej, wszyscy wydawali się jednakowi. Nosili bardzo podobne lub jednakowe rzeczy. W ich domach były identyczne meblościanki i dywany. Może dlatego, nadal tak często nie akceptujemy odmienności i jesteśmy bardzo nietolerancyjni. Spełniona kobieta musi posiadać męża i dzieci. A jeśli jest sama z wyboru, nigdy nie spotkała mężczyzny, który zrealizował jej oczekiwania? Wówczas wielu z nas, nie daje jej prawa do szczęścia i przykleja łatkę „starej panny”.

Coraz mniej, interesuje mnie to „co ludzie powiedzą?”. Uczę się umiejętności odmawiania. Zdecydowanie i bez ranienia innych. Szukam sposobów do wychodzenia, poza własne ograniczenia. Stany manipulacji i naciski emocjonalne innych, lepiej rozpoznaję, nazywam i eliminuję. Zrozumiałam, że życie asertywne daje szansę realizacji siebie.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.