tyłeksportuj1(3)

Mistrz życia – Miłosz Bronisz

Samodzielność jest naturalną potrzebą dziecka. Pomaga w rozwoju. Wymaga trudu i odwagi. Dlatego budzi obawy. Gdy coś nie wychodzi, okazany szacunek zachęca do ponownych prób. Niepełnosprawnych ruchowo, którzy przemieszczają się dzięki butom – wózkom, do samodzielności prowadzi bardzo trudna droga. Niektórzy, dzięki wsparciu opiekunów i ogromnej sile psychicznej, stają się mistrzami. Przyciągają wzrok. Trudno ukryć zdziwienie. A jednak można…Pomimo tylu ograniczeń.

Miłosz Bronisz

miłosz1

Ma 13. lat. Urodził się z fokomelią, schorzeniem genetycznym. Jest to wada rozwojowa, która powoduje skrócenie kości długich, w kończynach dolnych i górnych. Nie ma rąk. Jego nogi są krótsze. Ciało to tylko opakowanie. Jedni mają lepsze, inni gorsze, powiedział Miłosz. Wszystko robi stopami.

  • Myje zęby
  • Je samodzielnie
  • Maluje
  • Pisze wiersze
  • Obsługuje komputer.

Jest uczniem Chrześcijańskiej Szkoły Podstawowej im. Króla Dawida w Poznaniu.

.

IX Ogólnopolski Kongres Kobiet w Poznaniu

miłosz2

Odbył się w dniach, 9.09 – 10.09.2017. Zarejestrowałam się w Internecie. Potem przyjęłam propozycję wolontariatu, w sobotnie popołudnie.

  • „Kąciku Wytchnienia” dzieci uczestników i prelegentów, mogły pozostać pod opieką społecznych wychowawców
  • Były gry planszowe i sprawnościowe. Kawa, herbata i drobny poczęstunek. Rozmowa i zabawa
  • W sali przebywały dzieci zdrowe i niepełnosprawne ruchowo. Większość na wózkach inwalidzkich
  • Słuchałam opowieści 17. letniego Szymona, o jego codziennym życiu. Małej Kasi, poruszającej się na protezach. Chwilami nie wszystko rozumiałam. Dziewczynka z częściowym paraliżem, lewej części twarzy, mówiła niewyraźnie. Szymon opowiadał o zniknięciu ojca i zaangażowaniu swojej mamy.

W Centrum Kongresu „Chcemy Całego Życia” odbywały się m.in debaty dotyczące problemów osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Miłosz występował w spotkaniu„Z naszej perspektywy. Osoby z niepełnosprawnością o swoich doświadczeniach, pragnieniach i aspiracjach”. W „Kąciku Wytchnienia”, wraz z mamą, odpoczywał i chętnie ze mną rozmawiał. Mówił ładną, poprawną polszczyzną o swoim:

  • zainteresowaniu przyrodą i badaniami zwierząt,
  • zaciekawieniu historią,
  • doświadczeniu z pobytu, po raz trzeci na koloniach „Mali Odkrywcy”. W tym roku ilustrował gazetę obozową. Zajmował się ciekawostkami o zwierzętach. Na koloniach zdobył zdolności: artysty, sportowca, filmowca i przyrodnika. Kolonie zorganizowała, Fundacja Doktora Piotra Janaszka „Podaj Dalej”.

Chcę sam

miłosz333

Nienawidzę jak mi ktoś pomaga. Mówi Miłosz.

  • Lubię pomagać mamie, w opiece nad siostrą Julką
  • Tacie podczas przygotowywania obiadu
  • W szkole moje biurko jest blatem położonym na podłodze, obok innych dzieci
  • Każdy kto mi pomaga odbiera mi szansę na nauczenie się czegoś nowego. Brak mi wówczas poczucia przygody. Całe życie jest przygodą
  • Chciałem sam, na własnych nogach pójść, 18.05.2014, do I Komunii Świętej. Przez rok nauczyłem się chodzić na protezach. Udało się, dodała mama
  • Miłek, jak nazywają go rodzice, samodzielnie obsługuje profesjonalny wózek, zakupiony ze zbiórki pieniędzy.

Chłopiec mnie zauroczył. Swoją inteligencją i dojrzałością emocjonalną. Wrażliwością i równocześnie racjonalnością. Zainteresowaniami i pasjami, pomimo ograniczeń. Niebywałą siłą psychiczną i dobrą energią, którą ofiarował mi, podczas naszego spotkania.

Mama Miłka

Pani Kamila jest młodą, atrakcyjną, zadbaną kobietą. Doktorem fizyki. Ma trójkę dzieci. Po urodzeniu Miłosza, nie zrezygnowała z pracy. Realizuje siebie, na ile to możliwe. Występowała na kongresie w dyskusji „Opiekunowie odchodzą, niepełnosprawność zostaje. Jak zabezpieczyć przyszłość dzieci z niepełnosprawnością”.

  • Najważniejszym celem w wychowaniu syna jest jego usamodzielnienie. Mówiła mama Miłosza. Syn w tym momencie, samodzielnie, przy użyciu stóp, pił wodę, którą mu przyniosłam
  • Nie potrzebujemy litości. Jedynie wsparcia, przychylności i zrozumienia
  • Nie unikamy ludzi. Wszędzie jeździmy razem. Na basen, do kina, teatru i na plac zabaw.

Może dlatego Miłosz tak łatwo, nawiązuje kontakt z innymi?

Tata Miłosza, z synem w nosidełku, zdobywał Tarnicę i Śnieżkę. Wspólne zdobywanie szczytów, również życiowych, jednoczy i edukuje. Uczy dziękowania za to, co się ma: za Błażeja, Miłka i Julkę. Wówczas już każdego dnia widzi się słońce.

Rodzicami jesteśmy po to, aby usamodzielnić swoje dzieci i wprowadzić je w dorosłe życie. Z przerażeniem patrzę na dorosłe, zdrowe dzieci, które nigdy się nie usamodzielniły. Finansowo, w polskiej rzeczywistości, czasem jest trudno. Psychiczne usamodzielnienie, to umiejętność podejmowania, niezależnych decyzji. O swoich wyborach życiowych, pracy i zawieranych znajomościach. W naturalny sposób, dorosłe dziecko powinno odciąć matczyną pępowinę.

Rodzice Miłosza są w zdecydowanie trudniejszej sytuacji. A jednak udaje im się wspierać syna, w gigantycznym wysiłku. Wzbudzili moją sympatię, szacunek i podziw.

Ich mądrość życiowa jest wspaniałym przykładem wychowawczym, również dla rodziców, zdrowych dzieci.

Zapisz

Dziękuję,
podpis

Newsletter