tatry

Nieplanowane spotkanie

Dworce kolejowe, pociągi mają w sobie coś magicznego. Tworzą atmosferę poruszenia, niepewności i wywołują we mnie dreszcz emocji, przed każdą podróżą. Uwielbiam obserwować ludzi gromadzących się na peronie przed przyjazdem pociągu. Stoją grupkami lub pojedynczo wokół swoich bagaży, kończą rozmowy telefoniczne i pisanie SMS-ów. Oczekują z niecierpliwością głosu spikera, zapowiadającego przyjazd pociągu relacji…, który wjedzie na peron…. Może będzie spóźniony? Pociąg relacji Szczecin – Suwałki, ku mojemu zaskoczeniu przyjechał punktualnie.

Podróż do Warszawy

podróż pociagiem

W pociągu dobrze się myśli. Patrząc w okno, obserwuję przesuwające się obrazy. Czuję się jak w kinie, na dobrym seansie filmowym. Wyciszenie i uspokojenie. W pociągu lubię czytać książki. W chwilach oderwania patrzę na ludzi. Śpią, jedzą, nieliczni czytają. Większość nie odrywa oczu od monitora laptopa. komórki, smartfona. Najgorzej jest wtedy gdy ktoś, w rozmowie telefonicznej, zaczyna opowiadać o szczegółach swojego życia. Nie zważając uwagi na innych, mówi i mówi coraz głośniej i bardziej emocjonalnie.

Bilet kupiłam w internecie. Wydawało mi się, że większość, szczególnie młodych ludzi robi tak samo. Konduktor sprawdza bilety. Jestem zaskoczona. Wokół mnie tylko ja i młoda dziewczyna podaje komórkę z otwartym kodem, potwierdzającym opłatę przejazdu. Można by zaoszczędzić tyle papieru. Inni podają wydruki. Dlaczego?

Przeglądam w internecie wiadomości o aktualnych wydarzenia w stolicy i nagle zmieniam plany. Z tego nie mogę zrezygnować…

Warszawa

warszawa1

Kieruję się w stronę Metra Centrum. Spoglądam na Hotel Marriott, który stoi naprzeciwko Dworca Centralnego. Do wojny w tym miejscu był dom moich dziadków. Tutaj wychowywał się mój tata. W oddali Domy Centrum. Już bez firmy Hoffland. Bywałam tam wielokrotnie. Ówczesne nowinki mody bardzo przyciągały uwagę młodej dziewczyny. Metrem jadę w kierunku Młocin. Wysiadam na stacji Wawrzyszew. Idę na spotkanie z …

Maciejem Pinkwartem

maciej pinkwart

Pisarza poznałam około 35 lat temu w Zakopanem. W sanatorium studenckim prowadził spotkanie. Opowiadał o swojej fascynacji Tatrami. Przedstawiono go jako znawcę Zakopanego i przewodnika tatrzańskiego.Pamiętam jak interesująco opowiadał o Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku. Byłam tam razem z pisarzem. Nigdy nie zapomniałam o erudycji i ogromnej wiedzy pana Macieja Pinkwarta. Z pasją i lekkością nawiązał kontakt z nami, młodymi ludźmi, mówiąc o sławnych ludziach sztuki, związanych z tym zaczarowanym miejscem. Wtedy poznawałam życie rodziny Witkiewiczów. Barwna opowieść o  Witkacym, zainspirowała mnie do dalszych poszukiwań, odpowiedzi na pytania, zagadki jego życia.

Chętne osoby, w kolejnym dniu uczestniczyły w wycieczce górskiej. Warunkiem było posiadanie odpowiedniego ubioru, butów. Idąc jedną z dolin tatrzańskich, przypuszczam, że Doliną Chochołowską, byłam  możliwie najbliżej przewodnika, wsłuchana w jego barwną opowieść. To był początek mojego wędrowania w Tatrach. Dlatego nigdy nie zapomniałam pana Macieja Pinkwarta. Czytałam jego książki. Interesowałam się jego twórczością.

Spotkanie po latach

na pamiątkę

Do Biblioteki Publicznej  na Bielanach weszłam spóźniona. Wzbudziłam zainteresowanie swoim bagażem podróżnym. Byłam bardzo podekscytowana. Pisarz zaczął opowieść o swoich ciekawych losach, licznych podróżach. Wśród zebranych, były koleżanki z liceum, znawcy historii, poloniści. Przymknęłam oczy i nie miałam wątpliwości, że to ten sam człowiek, którym zafascynowałam się w młodości. Poznałam genezę najnowszych książek pisarza. Zakupiłam: „Coffee time” i „Magdalenę”.

Na pamiątkę

Pinkwart wpis

Wieczór wspomnień. Wsłuchałam się w opowieści mądrych ludzi. Dylematy historii Polski, nieścisłości powieści Sienkiewicza i Witkiewicza. Historię życia sławnego taternika, księdza Stolarczyka. Opowiadano o urokach Prowansji, Paryża i innych inspiracjach prozy i poezji pisarza. Barwnie i z dużym poczuciem humoru. Lubię słuchać. Zwłaszcza tych, którzy mówią piękną polszczyzną. Przekonuję się wówczas, że spotykam w swoim życiu ciekawych, inteligentnych ludzi, którzy z pasją realizują swoje marzenia.

Dziennikarz, autor przewodników turystycznych, nauczyciel, wieloletni kustosz Muzeum Karola Szymanowskiego w willi „Atma” w Zakopanem, organizator życia muzycznego w Zakopanem,…

Moja babcia mówiła o rzeczach, które dzieją się w naszym życiu przypadkowo, bez planu i właśnie one, często dają nam największe szczęście. „To miało się wydarzyć. Miałam tam być”, myślałam żegnając się z autorem. Pełna wrażeń, uśmiechnięta i bardzo szczęśliwa, wracałam metrem w kierunku Warszawy – Praga, do mojej rodziny.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dziękuję,
podpis

Newsletter