tyłeksportuj1(1)

Nieproszony gość. Zakopane

Proszenie jest kłopotliwe. Boisz się odmowy. Nie zasługujesz na to, aby inni poświęcili Ci swój czas i wysiłek? Nie chcę. Nie wypada. Nie mam prawa. Jakoś dam sobie radę. Mam z tym problem. Uczę się precyzyjnie formułować swoje prośby i oczekiwania. Koniecznie, bez przydługich wstępów i tłumaczeń. Krótko i na temat. Jeśli nie spróbuję, to nigdy nie dowiem się, czy coś było możliwe.

Gdybym nie umiała poprosić tekst, który piszę byłby zupełnie inny.

Zakopane

218418( Zespół Dworsko – Parkowy w Kuźnicach)

Odwiedziłam przed wyjazdem, w Dolomity Włoskie. Z Czarnego Stawu Gąsienicowego, schodziłam popołudniu. Przyspieszyłam. Deszczowe chmury wisiały nad moją głową. Zwykle schodząc z gór do Kuźnic, wracałam do centrum busem. Nigdy nie zatrzymywałam się tutaj, na dłużej. Najczęściej szybkim krokiem, z i do busu. Tym razem było inaczej.

  • W Kuźnicach zrezygnowałam z transportu busem. Przeraził mnie, oczekujący tłum ludzi
  • Dzięki temu, zwiedziłam Zespół Dworsko – Parkowy. Obecnie znajduje się tam dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego
  • Tutaj przypomniałam sobie, żelazną historię Kuźnic. Na jej terenie w XVIII wieku, min. magazynowano, wydobywaną w Dolinie Jaworzynce rudę żelaza. Transportowano Drogą pod Reglami, kiedyś zwaną, Drogą Żelazną, do huty w Dolinie Kościeliskiej. Nie przypadkowo, na trasie transportu można znaleźć do dzisiaj, drobinki żelaza.
  •  Padał deszcz. Poprosiłam o możliwość wejścia, do zabytkowego budynku. Przypomniano mi, że nie jest przewidziany do zwiedzania. Po chwili wahania, wpuszczono mnie, „na chwilę” do budynku, w którym znajdowała się Szkoła Domowej Pracy Kobiet. Została założona przez generałową Jadwigę z Działyńskich, Zamoyską. Najpierw powstała w 1882 roku, w zaborze pruskim, w Kórniku, pod Poznaniem. Szkołę, Jadwiga Zamoyska traktowała jako misję patriotyczną. Dlatego w godle szkoły znalazły się krzyż, kądziel i książka. Oglądałam z zainteresowaniem.

W strugach deszczu dochodzę, a może bardziej dobiegam, do ulicy Koziniec 1, przy której znajduje się

Dom pod Jedlami

dom-pod-jedlami

Zaprojektował go, w 1897 roku Stanisław Witkiewicz, prekursor stylu zakopiańskiego w architekturze. Uważał, że jest to jego najwybitniejsze dzieło. Otwieram furtkę i oglądam budynek od zewnątrz.

  • Dom jest odcięty od świata zielenią. Wiekowe limby, cisy i modrzewie
  • Widzę zabytkową studnię. Później przeczytałam, że również projektu Witkiewicz
  • Patrzę na drewno ścian, zdobień i drzwi. Prosta geometria. To dzieło zostało stworzone, bez współczesnych maszyn, farb i innej chemii
  • Dom stoi na Wzgórzu Koziniec, który jest pochyły. Dlatego kamienna podmurówka sięga, w najwyższym miejscu, czterech metrów
  • Od północnej strony zauważam ukryte schody, prowadzące na dużą werandę. Jestem oszołomiona prostotą, monumentalnego budynku.

Pani Małgorzata pojawiła się nagle. Grzecznie i stanowczo oznajmiła, że dom nie został otwarty dla zwiedzających. Można podziwiać go tylko z zewnątrz. Pada deszcz. Krótko, precyzuję swoją prośbę. Może chociaż na chwilę schowam się na werandzie i spojrzę na wnętrze? Bardzo interesuję się historią tego miejsca. Pani Małgorzata zmienia zdanie. Wchodzę do środka.

U Pawlikowskich

pod_jedlami_04

Dom pod Jedlami został zbudowany dla rodziny Pawlikowskich. Tutaj skupiało się życie intelektualne, gościli wybitni pisarze i artyści. Często wspierani, również finansowo, przez gospodarzy. Najwybitniejszym członkiem rodziny był jej nestor, Jan Gwalbert Pawlikowski.

Pani Małgorzata oprowadza mnie po parterze budynku. Mówi, że w willi właściwie nic się nie zmieniło. Kolejne pokolenia bardzo dbają o renowację drewna i zabytkowego wyposażenia. Widząc moje zainteresowanie, przedłużyła spotkanie.

IMG_3236

( Zdjęcie rodu Pawlikowskich, znajduje się przy wejściu do jadalni. Niestety, imiona i nazwiska były bardzo słabo czytelne)

  • Obracam się we wszystkie strony. Podnoszę głowę, wysoko do góry. Próbuję, jak najwięcej zapamiętać
  • Oglądam pokoje o belkowatych sufitach
  • Oryginalne meble, w stylu zakopiańskim
  • Malowidła i dzieła sztuki
  • Łóżka i stylowe ławy
  • Jadalnię. Na środku stoi ogromny, drewniany stół. Mam wrażenie, że mieszkańcy wyszli do ogrodu. Wrócą na obiad.

Pani Małgorzata mieszka na piętrze. Pytam, czy ktoś inny tu mieszka? Odpowiada wymijająco. Co roku, w sierpniu spotykają się w wilii, wszyscy żyjący członkowie rodu. Przyjeżdżają z różnych stron świata. Podtrzymują tradycje rodzinne.

Córki Wojciecha Kossaka

zLhktkpTURBXy84YzJiMTg2NTE3ZGE3M2JiMTMwMzFkNWQ1ZWNhZmZkOS5qcGeTlQMAH80BuMz3kwXNAxTNAbyVB9kyL3B1bHNjbXMvTURBXy8xNDBiMWNmZTdmMGFjNTJlZGMwMTBkNzA5NzhlODRiZS5wbmcAwgA

(Od lewej Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec. Około 1904 roku.)

  • w 1919 roku Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, starsza córka Wojciecha Kossaka, wyszła za mąż. Zakochała się w juniorze rodu, Janie Henryku Gwalbercie Pawlikowskim. Zamieszkała w Domu pod Jedlami. Tutaj tworzyła  poezję miłosną. Może w ogrodzie, pod dzisiaj nie istniejącą jodłą? Melancholijne wiersze Pawlikowskiej, z ciekawością czytają kolejne pokolenia. Poezję Lilki , bo tak ją nazywano w domu, przejmująco wyśpiewała: Ewa Demarczyk, Krystyna Janda i Czesław Niemen.
  • Siostra poetki przyjęła pseudonim artystyczny Magdalena Samozwaniec. Napisała i wydała, w 1956 roku, książkę: Maria i Magdalena. Opisuje w niej, w satyryczny sposób, klimat rodzinnego domu Kossaków. Swoją ukochaną, a jednak tak inną, nostalgiczną i bardzo wrażliwą, siostrę poetkę. Wspomina, również czas spędzony u Lilki, w Domu pod Jedlami.

Jestem wdzięczna Pani Małgorzacie, ze dzięki niej przeżyłam prawdziwą ucztę duchową. W wilii czas się zatrzymał. Przed moimi oczyma toczyła się akcja, opisywana w książce. To wszystko mogło się wydarzyć, również dlatego, że odważyłam się poprosić. Nie obawiałam się odmowy.

Książka „Maria i Magdalena” stoi na mojej półce, w widocznym miejscu. Po przeczytaniu jej,  zaczęłam interesować się życiem artystów, którzy oprócz sztuki, pokochali Tatry.

Dzięki tej książce, którą moja mama dostała w prezencie, przed moim urodzeniem mam dwa imiona, w odwrotnej kolejności, Magdalena i Maria.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dziękuję,
podpis

Newsletter