tyl(1)

Początek przygody z minimalizmem

Rok 1990. Informacje o tym, że można żyć inaczej docierają do mnie z telewizji i prasy. W telewizji są dwa programy: jedynka i dwójka. Raz w tygodniu, po dzienniku telewizyjnym po raz pierwszy można obejrzeć serial amerykański „Dynastia”. Opowieść o losach bogatej rodziny Carringtonów przyciąga do ekranów miliony Polaków. Kolorowy świat zachodu, bajeczne stroje, wykwintne jedzenie i materialny dobrobyt jest tematem spotkań towarzyskich. W Polsce pojawiają się pierwsze oznaki lepszego życia. W tym samym roku, po raz pierwszy wydano kolorowy miesięcznik „Twój Styl”. Ładny, dobry papier, który miło jest dotykać i zdjęcia pokazujące eleganckie zagraniczne modelki. Kupuję i zachwycam się, tak jak inni, ekskluzywnym  światem, nadal dostępnym w Polsce tylko nielicznym. Dopiero po pięciu latach pojawi się pierwszy portal internetowy Wirtualna Polska.

Nałogowa konsumpcja

zakupy

Ilość posiadanych rzeczy jest miarą naszego sukcesu. Rozpoczyna się  pościg za dobrobytem. Życie wypełniamy coraz większą ilością przedmiotów. Wydaje się, że w pojawiających się stopniowo galeriach handlowych próbujemy kupić szczęście. Obrotni handlarze sprowadzają do Polski stare samochody. Nasz kraje staje się doskonałym rynkiem zbytu – złomowiskiem, „wszystkiego co jeszcze jeździ”. Biologicznie uwarunkowane, urojone pragnienie nadal nie jest zaspokojone. Ciągła potrzeba kupowania jest uzależnieniem. Towarzyszy jej euforia w chwili zdobycia wymarzonego produktu, a potem gwałtowny spadek nastroju. Radość zdobywania wymarzonych rzeczy podsycają reklamy. Podłączeni do sieci łatwo daliśmy sobie wmówić, że ich potrzebujemy. Z upływem czasu apetyt rośnie, a my wciąż nie zaznajemy spokoju i  domagamy się coraz więcej.

Opamiętaj się – stop!

sztuka-minimalizmu-nowoczesny-obraz-na-plotnie

Jeśli wniosłeś do swojego życia tysiące rzeczy i  przestałeś zauważać to co jest w nim ważne to zatrzymaj się – mówią psycholodzy. Proponują medytację, aby w ciszy uporządkować swoje rozbiegane myśli. Powrócić do istotnych dla Ciebie potrzeb. Każdy z nas dąży do atrakcyjnego życia, ale przesyt i nieświadome decyzje o kupowaniu rodzą chaos i zaburzają nasze poczucie szczęścia. Pomimo licznych przedmiotów odczuwamy bezsens, pustkę i brak zadowolenia.

Zacznij pozbywać się przedmiotów

Young caucasian woman throwing a clothes from the wardrobe back.

Rzeczy materialne nas  uszczęśliwiają jeśli zaspakajają nasze podstawowe potrzeby związane z bezpieczeństwem, mieszkaniem i jedzeniem. Twoja własność musi mieć swoje miejsce i powinna coś wnosić do Twojego życiaIm mniej posiadasz rzeczy tym lepiej je użytkujesz. Dobrze się mówi, ale jak to zrobić? Weź rzecz do ręki i odpowiedz na pytania: czy daje Ci radość?, czy masz z nią miłe wspomnienia? kiedy ostatnio ją używałeś?

  • przeprowadzka jest dobrym momentem  do pozbywania się zbędnych rzeczy. Nie warto przewozić niepotrzebnych do nowego domu. Jeśli wiesz, że masz z tym problem warto skorzystać z pomocy przyjaciela,
  • wiosenne porządki mobilizują do przewietrzenia mieszkania, wymiany odzieży z zimowej na lżejszą i mogą stać się  początkiem długiego procesu pozbywania się niepotrzebnych przedmiotów,
  • konieczność porządkowania rzeczy po śmierci bliskiej osoby jest bardzo trudnym zadaniem. Boleśnie uświadamia bezsensowność gromadzenia licznych przedmiotów. Segregowanie ich mobilizuje do oczyszczenia również własnej przestrzeni.

Moje pozbywanie się bezużytecznych rzeczy trwa około dwóch lat. Starałam się pozostawionym rzeczom nadać konkretną wartość. Teraz czuję się lżejsza, wolniejsza i szczęśliwsza.

O szczegółach w kolejnym poście.

Jak to się u mnie zaczęło?

Minimalistyczne-pakowanie-Po-prostu-weź-wszystko-blog-Pani-Strzelec-o-minimalizmie-slow-life-swiadomym-zyciu-antykonsumpcjonizmie

Dworzec autobusowy we Wrocławiu. Kładę moją torbę obok autobusu, którym jako kierownik pojadę z grupą młodzieży do Włoch. Jestem zaaferowana swoimi obowiązkami. Kierowcy pakują bagaże i odjeżdżamy. Po dojechaniu do Czech okazuje się, że moja torba została w Polsce, ukradziono ją na dworcu. Jestem w szoku. W bagażu podręcznym – plecaku mam dokumenty i pieniądze: swoje i grupy. Podstawowe kosmetyki. Telefon bez ładowarki. Bluzę sportową i wodę na podróż. Spędzam bezsenną noc. Mój pracodawca telefonicznie pociesza mnie i zapewnia o pomocy finansowej po dojechaniu do Włoch, w ramach ubezpieczenia. Śpimy we Włoszech w Nettuno. Tutaj poznaję Włochów polskiego pochodzenia. Przynoszą mi piżamę i krótkie spodenki. Jest bardzo gorąco. Kupuję dwa t-shirtybieliznę i przewiewną spódnicę. Z kilkoma rzeczami spędzam dwa tygodnie w podróży. Uświadamiam sobie jak niewiele rzeczy tak naprawdę potrzebuję. Nie martwię o mój bagaż. Swój czas poświęcam pracy i zwiedzaniu Włoch. Więcej widzę i czuję. Jestem swobodniejsza i doskonale wykorzystuję posiadane przedmioty. Ta przygoda, początkowo niemiła, była dla mnie szkołą życia i pierwszym krokiem ku minimalizowaniu rzeczy, które mnie otaczają i są mi zupełnie niepotrzebne.

PS. Możesz posłuchać dźwiękowej wersji tego artykułu tutaj

Dziękuję,
podpis

Newsletter