tyłeksportuj1

Wakacje z książką

W księgarni musi panować dobry klimat. Przyjazna przestrzeń. Łatwy dostęp do książek. Posegregowanie ich, według czytelnego klucza. Dobrze jeśli jest miejsce, gdzie można usiąść. Dotknąć książkę. Obejrzeć okładkę i grzbiet. Przekartkować. Poznać grafikę, układ stron. Polubić. Uchwycić dyskretny wzrok sprzedawcy, w którym bez problemów rozpoznasz pasję do książek.

Dlatego kupowanie książek jest rytuałem, z którego trudno mi rezygnować.

Książka

Rok-z-książką-książka-z-historią_05

Lubię ceremoniał kupowania książki. Zdarza się również i tak, że wchodzę do ulubionej księgarni po to, aby je pooglądać. Zapoznać się z nowościami. Poprawić sobie nastrój, atmosferą miejsca, gdzie leżakują. Książki nie są tanie. Wypożyczam książki od znajomych, a oni ode mnie. W szkolnej bibliotece pojawiły się ciekawe lektury. Kiedyś, Olga, miła, bibliotekarka zaproponowała mi „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Powieść o historii i jej zawirowaniach, wpływie na kształt współczesnej Europy. Czytałam z zainteresowaniem. Jednak do końca, blisko tysiąc stronicowej, lektury dotarłam z niemałym trudem. Przed wakacjami poprosiłam, o coś lżejszego. Przeczytasz jednym tchem.

„Tajemnica zaginionej ślicznotki”

Barcelona skyline, Spain
Port w Barcelonie

Olga miała rację. Eduardo Mendoza napisał książkę, której nie można przestać czytać. Zabawna, historia kryminalna rozgrywa się w Barcelonie, końca poprzedniego wieku, ukochanym mieście autora. Poza miejscami obleganymi przez turystów m.in., Wzgórzem Montjuic, Portem Barcelona. Wśród brudnych uliczek. Nieudacznik życiowy, ograniczony intelektualnie, fryzjer zostaje wplatany w zabójstwo. Absurdalne wydarzenia. Ironia i doskonały dowcip. Drwina z walki politycznej lewicy i prawicy, którą nie rządzą wyższe racje, tylko pieniądze.

Eduardo Mezdoza, hiszpański pisarz, prawnik, zauroczył mnie bogactwem języka. Prawdziwy wirtuoz słowa. Doskonała, lekka, wakacyjna lektura.

„Blondynka nad Gangesem”

Biegzklasa2015

Przed wakacyjnym wyjazdem na via – ferraty w Dolomity Włoskie, często biegałam, ćwiczyłam na siłowni. Bez dobrej kondycji, moja życiowa wyprawa byłaby dużo trudniejsza. Równocześnie chciałam czytać. Dlatego słuchałam audiobooków.„Blondynka nad Gangesem” dobrze pasowała, do moich podróżniczych emocji.

  • Beata Pawlikowska, autorka książki jest doświadczoną podróżniczką
  • Od lat, samotnie zwiedza świat. Bez wcześniejszej rezerwacji hoteli i szczegółowych przygotowań
  • W książce opisuje podróż do Indii
  • Dzieli się swoimi, egzystencjalnymi refleksjami o życiu, wierze i relacjach międzyludzkich
  • Uczestniczyła w kursie medytacji. Zwiedzając Indie, odbyła podróż wgłąb siebie.

Często przypominały mi się słowa autorki, podczas włoskiej wspinaczki.

„Steve Jobs”

SAN FRANCISCO - JANUARY 27: Apple Inc. CEO Steve Jobs demonstrates the new iPad as he speaks during an Apple Special Event at Yerba Buena Center for the Arts January 27, 2010 in San Francisco, California. Apple introduced its latest creation, the iPad, a mobile tablet browsing device that is a cross between the iPhone and a MacBook laptop. (Photo by Justin Sullivan/Getty Images)
(fot. Justin Sullivan)

Po raz kolejny zrezygnowałam z tradycyjnej książki. Powoli przyzwyczajam się do audio. Biegnę i słucham historii życia, współtwórcy „Apple”.

  • Wkrótce po urodzeniu został adoptowany. Biologiczni rodzice postawili jeden warunek. Syn musi uzyskać wyższe wykształcenie. Z dużym wyrzeczeniem skromni Jobsowie, umożliwili synowi rozpoczęcie studiów . Niestety, nigdy ich nie ukończył
  • W młodości był weganinem
  • Pierwsze zarobione pieniądze, przeznaczył na podróż do Indii. Zafascynowany duchowością, został buddystą
  • „Apple”, założył wspólnie z Steve’em Woźniakiem i Ronald Wayne, w garażu rodziców Jobsa
  • Jobsa kojarzymy z z firmowym znakiem, nadgryzionego jabłka, które znajduje się na Iphonach i innych produktach „Apple”. Równie ważna była firma Pixar. W 1995 roku powstał pierwszy film animowany, wykonany w całości na komputerze, Toy Story. Steve Jobs był jego wykonawczym producentem
  • Był minimalistą. Spał na materacu, położonym  na podłodze. Otaczał się tylko niezbędnymi przedmiotami
  • Nie tracił czasu i energii na podejmowanie porannych decyzji, dotyczących stroju. Dlatego najczęściej można go było zobaczyć w golfie w kolorze ciemnoszarym, dżinsowych spodniach i sportowym obuwiu.

Miał doskonałą pamięć i łatwość przyswajania nowych informacji. Doskonałe widzenie przestrzenne i umiejętność przewidywania. Strategia działania tworzyła się jakby samoistnie, w jego genialnym umyśle. Zauważał szczegóły, których inni nie widzieli. Dlatego detale produktów „Appla” są dopracowane do perfekcji.

Postać Jobsa inspiruje do życia wbrew schematom. Poszukiwania własnej, innej drogi, robienia rzeczy niemożliwych. Fascynują mnie wizjonerzy, wyprzedzający swoimi pomysłami rzeczywistość. Dlatego z pewnością nie jest to ostatnia, książka, którą czytam lub słucham, o Jobsie.

Książki od zawsze stoją na mojej półce. Biograficzne, psychologiczne, podróżnicze i inne. Teraz również w wersji audio. W pociągu, przy słabym świetle, czuję się bardziej komfortowo słuchając. Włączam audio biegając, albo idąc na spotkanie. Próbuję najlepiej wykorzystać czas, również wakacyjny. Bez pośpiechu, czytam – słucham, zaległe lektury.

Najbardziej cieszy mnie to, że książki znowu są modne. Coraz częściej zauważam czytających. Na forach portali biegowych, obserwuję plebiscyty najciekawszej literatury, w wydaniu audio. Może słuchając, tracą piękno rytuału książkowego? Jednak zyskują dużo więcej, niż Ci, którzy nie czytają książek.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dziękuję,
podpis

Newsletter